niedziela, 24 grudnia 2017

                     
  WESOŁYCH ŚWIĄT I SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU 2018
   ŻYCZY ,,SOCHACZEWSKI WĘDKARZ"







wtorek, 5 września 2017

BEZPRAWIE – ZEMSTA CZY BEZRADNOŚĆ  PZW

Poruszyła mnie pewna sprawa jednego z kolegów wędkarzy z jaką spotkałem się w ostatnim czasie.

Mianowicie sprawa dotyczy  UWAGA ! Cofnięcia  zezwolenia na połów ryb w Okręgu PZW Skierniewice przez Prezydium ZO PZW Skierniewice.
No cóż dochodzą do mnie systematycznie sygnały w sprawach przeprowadzonych kontroli przez Społeczną Straż Rybacką Powiatu Sochaczewskiego i jej nie zawsze zgodnych z przepisami postępowań względem wędkujących min.na zalewie Boryszew. Natomiast to co przeczytałem w tym piśmie jest co najmniej dziwne żeby nie powiedzieć zemstą na wędkarzu za jego dociekliwość podczas kontroli względem kontrolujących go strażników SSR  czy też kompletną bezradnością SSR względem niego.
Ale przeanalizujmy to co w tym piśmie zawarto , a co nie do końca jest zgodne z przepisami jakie obowiązują w PZW i prawie polskim.
1.      Pismo o cofnięciu zezwolenia na połów ryb zgodnie z Uchwałą 99 z dnia 26 listopada 2016 roku Prezydium Zarządu Głównego PZW  powinno zgodnie z załącznikiem do tej uchwały wyglądać jak poniżej:




Z tego jasno wynika ,że ukarany ( bo jest to jakby nie było kara) winien otrzymać ,,Oświadczenia” w którym powinny być zawarte konkretne przypadki naruszenie przepisów amatorskiego połowu ryb. Niestety pismo Prezydium ZO PZW Skierniewice Nr.L.dz.58/17 nie zawiera takowych przypadków  ( nie ma ani jednego konkretnego przypadku naruszenia przepisów RAP) jedynie lakoniczne wyjaśnienie ,że były skargi  SSR i to też nie wiadomo skąd ta straż jest z jakiego powiatu. A przecież SSR  działających na terenie podległym PZW Okręg Skierniewice jest co najmniej kilka.
To jest nie wszystko. Jak powinno wyglądać postępowanie w przypadku naruszenia RAPR przez wędkarza wyjaśnia Rzecznik Prasowy ZG PZW do którego zwróciłem się z prośbą o wyjaśnienie tej sprawy .
Oto jaką otrzymałem odpowiedź w tej sprawie:
Rzecznik Prasowy ZG PZW <rzecznikprasowy@zgpzw.pl>
4 wrz (1 dzień temu)
do mnie
Szanowny Kolego,
Uchwała nr 99 Prezydium ZG PZW z dnia 26 listopada 2015 r. dotyczy zarówno osób niezrzeszonych jak i członków Polskiego Związku Wędkarskiego.
Procedura jest następująca:
1. Po wpłynięciu wniosku do Sądu Koleżeńskiego (od SSR lub PSR), ten rozpatruje sprawę i wydaje wyrok.
Jeśli orzeczenie OSK jest “skazujące”, może przekazać wniosek do Zarządu Okręgu o cofniecie zezwolenia.
Tylko Zarząd Okręgu ( jako prawny użytkownik rybacki) podjętą uchwałą, może wydać decyzję o cofnięciu wydanego przez siebie zezwolenia.
z poważaniem
*****************************
dr inż. Marcin Mizieliński
Rzecznik Prasowy ZG PZW
ul. Twarda 42
00-831 Warszawa
tel./fax +48 22 620 50 88
http://www.zgpzw.pl
*******************************

Sent: Sunday, September 03, 2017 10:03 PM
Subject: UCHWAŁA 75 ZGPZW
 Tak więc jasno z tego wynika, że aby cofnąć wcześniej wydane pozwolenie na połów ryb wędkującemu członkowi PZW  należało przeprowadzić postępowanie wyjaśniające przed Sądem Koleżeńskim PZW.
W tym przypadku tego nie uczyniono.
Ciekawi zapewne jesteście jakie to naruszenie RAPR dokonał Nasz ,,bohater” „ ten groźny” wędkarz nieprzestrzegający obowiązujących przepisów. No cóż tego nie wie nikt oprócz SSR oraz Prezydium Zarządu Okręgu Skierniewice. Sam wędkarz też tego nie wie gdyż nikt z nim na ten temat nie rozmawiam. Nie żądano od niego żadnych wyjaśnień. Nie miał możliwości zapoznania się ze skargami i ustosunkowania się do nich co jest naruszeniem podstawowego praw do obrony wyrażanym w Kodeksie Postepowania Karnego oraz Konstytucji RP.
Zasada prawa do obrony w postępowaniu karnym została wyrażona w art. 42 ust. 2 Konstytucji RP. Zgodnie z powyższym przepisem, każdy, przeciw komu prowadzone jest postępowanie karne, ma prawo do obrony we wszystkich stadiach postępowania. Może on w szczególności wybrać obrońcę lub na zasadach określonych w ustawie korzystać z obrońcy z urzędu. Ustawą właściwą w kwestii obrony prawnej jest oczywiście Kodeks postępowania karnego.
Oraz Art.6 KPK (kodeks Postepowania Karnego) Oskarżonemu przysługuje prawo do obrony, w tym prawo do korzystania z pomocy obrońcy, o czym należy go pouczyć.
Jest to też naruszenie przepisów PZW jakie obowiązują tą organizację w przypadkach naruszania RAPR ,  a mianowicie
REGULAMIN
 POSTĘPOWANIA
 W SPRAWACH PRZEWINIEŃ CZŁONKÓW
POLSKIEGO ZWIĄZKU WĘDKARSKIEGO

ROZDZIAŁ 1
§ 6
Obwinionego uważa się za niewinnego, dopóki wina jego nie zostanie udowodniona i stwierdzona prawomocnym orzeczeniem sądu koleżeńskiego PZW.

§ 7
Obwinionemu przysługuje prawo do obrony, w tym prawo do składania wyjaśnień, wniosków dowodowych i korzystania z pomocy obrońcy. Obrońcą może być każdy nie karany członek PZW.

Cóż można na koniec tej ,,FARSY” bo jakże można to inaczej nazwać powiedzieć .Zarówno Prezydium ZO PZW Skierniewice jak i rzekoma SSR ( bo nie wiemy skąd ta straż jest)która te niby skargi pisała kompletnie nie znają się na procedurach ,regulaminach jakie obowiązują w PZW .Więc zachodzi pytania :
CO CI LUDZIE ROBIĄ WE WŁADZACH PZW I SSR ?
KTO ICH TAM WYBRAŁ? 


                    PANOWIE CZAS NA EDUKACJĘ !!!!!

Pismo z Prezydium ZO PZW Skierniewice opublikowane za zgodą Dariusza Pawłowskiego


                                                                                                                                                       Mariusz Bajurski
                                                                                                                                               ,,Sochaczewski Wędkarz”


sobota, 15 kwietnia 2017

ZDROWYCH I SPOKOJNYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH 2017 MOKREGO DYNGUSA SPĘDZONYCH W GRONIE NAJBLIŻSZYCH ŻYCZY ,,SOCHACZEWSKI WĘDKARZ" MARIUSZ BAJURSKI







sobota, 25 lutego 2017

Wędkarze bez Barier – Pierwsze w Polsce zawody spinningowe

Witaj Norbert
Na wstępie chciałbym bardzo podziękować Tobie, że znalazłeś chwilę żeby
ze Mną porozmawiać
red.
– Od kilku lat twoja aktywność w wędkarskim świecie jest mocno widoczna i nie było w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie fakt, że jesteś niepełnosprawnym wędkarzem, czego sam nie ukrywasz. Z pewnych źródeł wiem, że prowadzisz również program Wędkarze Bez Barier ( strona na Facebooku ) , wspierający wędkarzy niepełnosprawnych, którego jesteś pomysłodawcą i założycielem. Opowiedz Nam o tym.
NS.
– Witaj Pawle. Witam Czytelników FishManiaka
Kontakt z wędką mam od dziecka, ówczesnym mentorem był mój tata. Od 26 lat, jak sam słusznie zauważyłeś jestem osobą niepełnosprawną. Niepełnosprawnym stałem się w drodze wypadku komunikacyjnego, ponad dwie dekady wstecz. Aby pomóc innym i przyczynić się do tworzenia wielkich rzeczy, najpierw musiałem pomóc sam sobie. Powrót do rzeczywistości, gdzie prosta czynność np. taka jak ubranie się, była wyczynem na złoty medal. Nie było lekko, ale było warto.
Dziś dalej wędkuję, co prawda z ograniczeniami i nigdy nie dogonię wędkarzy nazwijmy to sprawnych, ale daję radę. Prowadzę samochód, w którym czuję się jak ryba w wodzie. Robię wiele innych czynności, o których „dwuręczni” nie mają pojęcia. Nadszedł czas aby swoje życiowe doświadczenia wykorzystać przy w realizacji marzeń.
Pomysł aby zrobić coś dobrego dla niepełnosprawnych zrodził dawno temu, nie było jednak okazji aby wprowadzić to w życie. Teraz jest inaczej. Jest takie powiedzenie „na wszystko musi nadejść swój czas” W moim przypadku nadszedł, wynikiem czego powstał program, w zasadzie ruch społeczny Wędkarze Bez Barier.
red.
 Na czym polega działalność Wędkarzy Bez Barier? Skąd u Ciebie wziął się taki pomysł?
NS.
– Jest tego dużo. W skrócie: na promocji wędkarstwa niepełnosprawnych, łamaniu stereotypów, aktywizacji ruchowej, organizowaniu imprez wędkarskich, wykładów edukacyjno – motywacyjnych , integracji środowiska wędkarskiego oraz ukazywaniu barier, które należy zlikwidować. Współpracy z instytucjami pozarządowymi, wspierającymi sport niepełnosprawnych.
A po co to robię? Pewnie dlatego, że również należę do WBB. Dochodzi jeszcze proces edukacji, o który zadbała moja mama, będąc w latach siedemdziesiątych pracownikiem PCK. Opiekowała się ciężko chorymi ludźmi w ich własnych domach, ludźmi skazanymi na zapomnienie. Często zabierała mnie ze sobą, także od małego dziecka obraz ten nie był mi obcy. Pamiętam, że jako mały dzieciak mocno angażowałem się w pomoc tym ludziom. Dzieci naśladują swoich rodziców, w końcu to oni ,w początkowej fazie rozwoju są jedynym mentorem.
Należy zacząć od tego, że nie wszyscy ludzie są świadomi, chociaż wydawałoby się, że powinni. Powinniśmy wiedzieć, że niepełnosprawni nie różnią się niczym od reszty społeczeństwa poza ograniczeniami, jakie nałożyło na nich życie. Nie wiedzieć czemu, są niemal w każdym zakresie zepchnięci na margines życia społecznego. Co prawda jest dużo lepiej niż jeszcze 10 lat wstecz ale dalszym ciągu są widoczne braki. Dlatego należy działać, ponieważ samo się nie zrobi. Instytucji wspierających niepełnosprawnych zarówno finansowo, kiedy sprawa dotyczy stanu zdrowia, jak i aktywizacji ruchowej poprzez wszelakie dyscypliny sportu, jest wiele w naszym kraju. Typowo promujące sport wędkarski kilka, Wędkarze Bez Barier to jedna z nich, z małą tylko różnicą. Chcę by byli wszędzie tam, gdzie są potrzebni.
Grono niepełnosprawnych wędkarzy się rozrasta, każdego dnia ujawnia się kilka osób zainteresowanych działaniami WBB. Zgłaszają również instytucje pozarządowe i dzięki czemu jest szansa na zmasowanie działań i wzajemnej promocji.
Osoby prywatne też nie są obojętne, otrzymałem dziesiątki zapewnień o pomocy z zakresu wolontariatu, co zawsze jest mile widziane.
red.
– Norbert nie dawno dotarła do mnie informacja że w Polsce, odbędą się pierwsze zawody spinningowe z łodzi osób niepełnosprawnych z dysfunkcją ruchową. W kuluarach mówi się nawet, że będą to pierwsze tego typu zawody w Europie.
Ponieważ jest to temat prospołeczny, w związku z powyższym mam do ciebie kilka pytań.
Ta impreza ma się odbyć, o ile się nie mylę w Szczecinku?
N.S
– Tak to prawda do tej pory jedynymi metodami połowu, jakimi mogą pochwalić się niepełnosprawni to spławik ostatecznie lekki grunt. Ale od czego jest kreatywność? Marzenia, które kluły się w mojej głowie od kilkunastu lat, dziś stają się rzeczywistością. Projekt jest bardzo nowatorski i nietuzinkowy, o czym przekonałem się w momencie, kiedy wszem i wobec głosiłem, że zorganizuję takie zawody. Obojętność oraz wypowiedzi typu: to nie wiarygodne, nie uda ci się, jest to zbyt trudne do zrobienia. Aż po: zobaczysz niech ktoś wpadnie do wody to wsadzą Cię do więzienia – było przeważającą normą. Uzmysłowiło mi to jak wąski zakres rozumowania ma nasze społeczeństwo, jak dużo pracy przed nami.
Na szczęście byli też tacy, dla których niewiarygodne  w swej istocie mogło być do zrobienia. Są ze mną do dziś i za to jestem im wdzięczny.
W ubiegłym roku, będąc z wizytą w Szczecinku, władze tego miasta w luźnej rozmowie rzuciły hasło aby to u nich zorganizować takie zawody. Ponieważ na swojej drodze spotykam się z wieloma zapewnieniami pomocy i zazwyczaj na tym się kończy, potraktowałem to z przymrużeniem oka. Nie minęły dwa miesiące jak przedstawiciel Samorządowej Agencji Promocji i Kultury  Łukasz Koczan skontaktował się ze mną i rozpoczęły się przygotowania do imprezy.
Co do wielkości i prestiżu samej imprezy powiem tak. Zawody , te na polskiej ziemi ponad wszelką wątpliwość będą pierwszą tego typu imprezą. Swego czasu, tygodniami śledziłem Internet aby zgłębić informację na temat wędkarzy na wózkach w kontekście wędkowania z łodzi. W zasadzie nie powinien dziwić fakt, że Stany Zjednoczone przodują w tym temacie, Ci ludzie naprawdę są wyluzowani. Jeśli chodzi o kraje Europy, nie znalazłem informacji o organizowaniu takich imprez. Dlatego śmiem twierdzić, że zawody, o których rozmawiamy są również pierwszymi Europie.
red.
-To super wiadomość że coś takiego będzie zorganizowane w Polsce aż
jestem ciekaw jak ma to wszystko przebiegać. Czy to będzie łowienie na czas? Czy możesz powiedzieć jakie mają być zasady tych zawodów?
N.S
– Oj, nie Pawle żadnych takich, przynajmniej nie na obecnym poziomie zaawansowania zawodników w spinningu. Fenomenem tej imprezy jest fakt, że na zawody przyjadą ludzie, którzy w osiemdziesięciu procentach nie mieli spinningu w ręku, a w ponad dziewięćdziesięciu procent nie byli nigdy w łódce. Fakt, że wstępna lista startowa zapełnia się systematycznie, mnie samego wprawia w konsternację. Oczywiście w miłym tego słowa znaczeniu. Byłem pewny, że będę zmuszony namawiać, monitować a tu ludzie sami się zgłaszają. Jestem z nich dumny i bardzo zadowolony. Na obecną chwilę, z trzydziestu planowanych miejsc mamy ponad połowę zgłoszeń. W zamkniętej grupie na Facebooku „Team WBB” trwa ożywiona dyskusja, nie mogą doczekać się już zawodów.
Zakładając powyższe będzie to impreza towarzyska charakterze integracyjnym. Niepełnosprawny zawodnik przybywa wraz opiekunem, który to jest zawodnika oczami, rękoma i nogami, będzie dobrym druhem na wyprawie wędkarskiej, pomocnikiem i mentorem. Zawody odbywają się tylko i wyłącznie na żywej rybie. Szczegóły formy zgłoszenia złowionej ryby i wpisanie przez sędziego do karty zawodnika są w trakcie doprecyzowania. Niemniej jednak istnieje już tego typu procedura, świetnie sprawdzająca się na zawodach, dlatego z pewnością nie będziemy w tym zakresie nic udziwniać.
Dzięki tej imprezie zobaczymy czy zawodnicy odnajdą się w nowej dla nich rzeczywistości oraz czy im się to spodoba. Będziemy wiedzieć ilu wędkarzy będzie chciało kontynuować wędkarstwo spinningowe. Mówi się, że lepszy wróbel w garści jak gołąbek na dachu. Tutaj jest podobnie, jeśli nawet zostanie jedna osoba, która będzie kontynuowała metodę spinningową, uznam to za sukces, a czuję, że takich osób będzie więcej. W przyszłości chciałbym aby odbywały się zawody rangi krajowej, a w konsekwencji została powołana kadra narodowa wędkarzy niepełnosprawnych w metodzie spinningowej. Możesz mi wierzyć, że wielu ludzi na to czeka. W tej sprawie przeprowadziłem już pierwsze rozmowy w ZG PZW i przyznam, że były konstruktywne.
red.
– Temat wędkarzy niepełnosprawnych w Polsce chyba nadal jest tematem Tabu więc taka impreza jest bardzo potrzebna?
N.S
– Masz rację w pewnym sensie jest to Tabu, ale nie chcę się teraz nad tym mocno rozwodzić, trochę drażni mnie temat ogólno panującej znieczulicy. Na FanPage WBB na Facebooku zamieściłem notatkę „Empatia, jak bardzo nam obca” tam dość dogłębnie odniosłem do tego zagadnienia. Dodam tylko. Edukacja, edukacja raz jeszcze edukacja to część działań jakie przed sobą stawiam. Imprezy tego typu są idealnym pokazem wiary, walki i woli przetrwania. Ukazują, że słabi są Ci co nie wierzą, nie Ci co chcą coś zrobić. Niepełnosprawni wiele potrafią, należy tylko troszkę im w tym pomóc.
red.
 Na jakiej zasadzie są prowadzone zapisy , co należy spełnić by można było wystartować w zawodach i jakie to koszta?
N.S
– Zapisy na zawody przyjmuję ja. W Internecie na moim profilu Facebook oraz na Fan Wędkarze Bez Barier zamieściłem wszelkie istotne informacje takie jak mój numer telefonu, oraz adres mail. Korzystając z tych narzędzi wędkarz, zgłasza wolę wystartowania w zawodach. Następnie udzielam mu wszelkich dodatkowych informacji.
Aby zorganizować taką imprezę potrzebne są dosyć spore nakłady finansowe, około dwukrotnie wyższe niż przy organizacji zawodów dla wędkarzy pełnosprawnych.
W wypadku tych zawodów władze miasta Szczecinka prawie wszystkie koszta biorą na siebie. Od zgłaszającego wymagana jest tylko kwota 100 złotych wpisowego, która to przy globalnych kosztach imprezy jest opłatą symboliczną.
red.
 Norbert taka impreza to olbrzymie przedsięwzięcie , przygotowania cała organizacja czy to wszystko już jest czy dopiero będzie organizowane?
N.S
– To prawda, z logistycznego punktu widzenia jest to bardzo duża impreza i wszystko musi być mocno przemyślane tym bardziej że w tym zakresie jesteśmy jeszcze pionierami. Do ustalenia pozostały tylko szczegóły. Wynikają one z braku pełnej wiedzy na temat ilości zawodników i ewentualnych dodatkowych ograniczeń zawodników. Do zamknięcia listy wiedza ta cały czas wrasta. Poza tym jesteśmy gotowi na tyle, że jakby zszedł lód i wyszło słońce to możemy wypływać.
red.
– Czy w tych zawodach mogą również uczestniczyć zawodnicy z innych krajów?
N.S
– w tym roku ograniczamy się tylko do zawodników z Polski. Niemniej jednak w przyszłym roku myślimy o zawodach na poziomie ogólnoeuropejskim. Na chwilę obecną skupiamy się na tej imprezie, a czas pokaże co będzie dalej.
red.
– Jeśli ktoś wyraziłby chęć pomocy w organizacji , w sponsoringu gdzie najlepiej żeby się zgłosił, do kogo ?
N.S
Oczywiście do mnie. Każda pomoc jest mile widziana, nawet dobre słowo jest na wagę złota.
Na ostatnich targach w Poznaniu, zgłosiło się do mnie kilka osób oferując całkowicie bezinteresownie swą pomoc i to jest piękne. Wystarczy napisać lub zadzwonić. Będę wdzięczny za każdą formę pomocy.
red.
– Serdecznie dziękuję za poświęcenie czasu oraz wywiad , całego serca życzę organizatorom oraz uczestnikom samej radości i sukcesów . Do zobaczenia nad wodą .
N.S
– Również dziękuję. Pozdrawiam Czytelników FishManiaka oraz całą Polonię na Wyspach.
Do zobaczenia

Artykuł udostępniony ze strony http://pawelfishing.eu/wedkarze-bez-barier-pierwsze-w-polsce-zawody-spinningowe/