ZDROWYCH I SPOKOJNYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH 2017 MOKREGO DYNGUSA SPĘDZONYCH W GRONIE NAJBLIŻSZYCH ŻYCZY ,,SOCHACZEWSKI WĘDKARZ" MARIUSZ BAJURSKI
sobota, 15 kwietnia 2017
sobota, 25 lutego 2017
Wędkarze bez Barier – Pierwsze w Polsce zawody spinningowe
PRZEZ PAWEŁ ŁADNIAK · OPUBLIKOWANE · ZAKTUALIZOWANE
Witaj Norbert
Na wstępie chciałbym bardzo podziękować Tobie, że znalazłeś chwilę żeby
ze Mną porozmawiać
ze Mną porozmawiać
red.
– Od kilku lat twoja aktywność w wędkarskim świecie jest mocno widoczna i nie było w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie fakt, że jesteś niepełnosprawnym wędkarzem, czego sam nie ukrywasz. Z pewnych źródeł wiem, że prowadzisz również program Wędkarze Bez Barier ( strona na Facebooku ) , wspierający wędkarzy niepełnosprawnych, którego jesteś pomysłodawcą i założycielem. Opowiedz Nam o tym.
– Od kilku lat twoja aktywność w wędkarskim świecie jest mocno widoczna i nie było w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie fakt, że jesteś niepełnosprawnym wędkarzem, czego sam nie ukrywasz. Z pewnych źródeł wiem, że prowadzisz również program Wędkarze Bez Barier ( strona na Facebooku ) , wspierający wędkarzy niepełnosprawnych, którego jesteś pomysłodawcą i założycielem. Opowiedz Nam o tym.
NS.
– Witaj Pawle. Witam Czytelników FishManiaka
Kontakt z wędką mam od dziecka, ówczesnym mentorem był mój tata. Od 26 lat, jak sam słusznie zauważyłeś jestem osobą niepełnosprawną. Niepełnosprawnym stałem się w drodze wypadku komunikacyjnego, ponad dwie dekady wstecz. Aby pomóc innym i przyczynić się do tworzenia wielkich rzeczy, najpierw musiałem pomóc sam sobie. Powrót do rzeczywistości, gdzie prosta czynność np. taka jak ubranie się, była wyczynem na złoty medal. Nie było lekko, ale było warto.
Dziś dalej wędkuję, co prawda z ograniczeniami i nigdy nie dogonię wędkarzy nazwijmy to sprawnych, ale daję radę. Prowadzę samochód, w którym czuję się jak ryba w wodzie. Robię wiele innych czynności, o których „dwuręczni” nie mają pojęcia. Nadszedł czas aby swoje życiowe doświadczenia wykorzystać przy w realizacji marzeń.
Pomysł aby zrobić coś dobrego dla niepełnosprawnych zrodził dawno temu, nie było jednak okazji aby wprowadzić to w życie. Teraz jest inaczej. Jest takie powiedzenie „na wszystko musi nadejść swój czas” W moim przypadku nadszedł, wynikiem czego powstał program, w zasadzie ruch społeczny Wędkarze Bez Barier.
– Witaj Pawle. Witam Czytelników FishManiaka
Kontakt z wędką mam od dziecka, ówczesnym mentorem był mój tata. Od 26 lat, jak sam słusznie zauważyłeś jestem osobą niepełnosprawną. Niepełnosprawnym stałem się w drodze wypadku komunikacyjnego, ponad dwie dekady wstecz. Aby pomóc innym i przyczynić się do tworzenia wielkich rzeczy, najpierw musiałem pomóc sam sobie. Powrót do rzeczywistości, gdzie prosta czynność np. taka jak ubranie się, była wyczynem na złoty medal. Nie było lekko, ale było warto.
Dziś dalej wędkuję, co prawda z ograniczeniami i nigdy nie dogonię wędkarzy nazwijmy to sprawnych, ale daję radę. Prowadzę samochód, w którym czuję się jak ryba w wodzie. Robię wiele innych czynności, o których „dwuręczni” nie mają pojęcia. Nadszedł czas aby swoje życiowe doświadczenia wykorzystać przy w realizacji marzeń.
Pomysł aby zrobić coś dobrego dla niepełnosprawnych zrodził dawno temu, nie było jednak okazji aby wprowadzić to w życie. Teraz jest inaczej. Jest takie powiedzenie „na wszystko musi nadejść swój czas” W moim przypadku nadszedł, wynikiem czego powstał program, w zasadzie ruch społeczny Wędkarze Bez Barier.
red.
– Na czym polega działalność Wędkarzy Bez Barier? Skąd u Ciebie wziął się taki pomysł?
NS.
– Jest tego dużo. W skrócie: na promocji wędkarstwa niepełnosprawnych, łamaniu stereotypów, aktywizacji ruchowej, organizowaniu imprez wędkarskich, wykładów edukacyjno – motywacyjnych , integracji środowiska wędkarskiego oraz ukazywaniu barier, które należy zlikwidować. Współpracy z instytucjami pozarządowymi, wspierającymi sport niepełnosprawnych.
A po co to robię? Pewnie dlatego, że również należę do WBB. Dochodzi jeszcze proces edukacji, o który zadbała moja mama, będąc w latach siedemdziesiątych pracownikiem PCK. Opiekowała się ciężko chorymi ludźmi w ich własnych domach, ludźmi skazanymi na zapomnienie. Często zabierała mnie ze sobą, także od małego dziecka obraz ten nie był mi obcy. Pamiętam, że jako mały dzieciak mocno angażowałem się w pomoc tym ludziom. Dzieci naśladują swoich rodziców, w końcu to oni ,w początkowej fazie rozwoju są jedynym mentorem.
Należy zacząć od tego, że nie wszyscy ludzie są świadomi, chociaż wydawałoby się, że powinni. Powinniśmy wiedzieć, że niepełnosprawni nie różnią się niczym od reszty społeczeństwa poza ograniczeniami, jakie nałożyło na nich życie. Nie wiedzieć czemu, są niemal w każdym zakresie zepchnięci na margines życia społecznego. Co prawda jest dużo lepiej niż jeszcze 10 lat wstecz ale dalszym ciągu są widoczne braki. Dlatego należy działać, ponieważ samo się nie zrobi. Instytucji wspierających niepełnosprawnych zarówno finansowo, kiedy sprawa dotyczy stanu zdrowia, jak i aktywizacji ruchowej poprzez wszelakie dyscypliny sportu, jest wiele w naszym kraju. Typowo promujące sport wędkarski kilka, Wędkarze Bez Barier to jedna z nich, z małą tylko różnicą. Chcę by byli wszędzie tam, gdzie są potrzebni.
Grono niepełnosprawnych wędkarzy się rozrasta, każdego dnia ujawnia się kilka osób zainteresowanych działaniami WBB. Zgłaszają również instytucje pozarządowe i dzięki czemu jest szansa na zmasowanie działań i wzajemnej promocji.
Osoby prywatne też nie są obojętne, otrzymałem dziesiątki zapewnień o pomocy z zakresu wolontariatu, co zawsze jest mile widziane.
– Jest tego dużo. W skrócie: na promocji wędkarstwa niepełnosprawnych, łamaniu stereotypów, aktywizacji ruchowej, organizowaniu imprez wędkarskich, wykładów edukacyjno – motywacyjnych , integracji środowiska wędkarskiego oraz ukazywaniu barier, które należy zlikwidować. Współpracy z instytucjami pozarządowymi, wspierającymi sport niepełnosprawnych.
A po co to robię? Pewnie dlatego, że również należę do WBB. Dochodzi jeszcze proces edukacji, o który zadbała moja mama, będąc w latach siedemdziesiątych pracownikiem PCK. Opiekowała się ciężko chorymi ludźmi w ich własnych domach, ludźmi skazanymi na zapomnienie. Często zabierała mnie ze sobą, także od małego dziecka obraz ten nie był mi obcy. Pamiętam, że jako mały dzieciak mocno angażowałem się w pomoc tym ludziom. Dzieci naśladują swoich rodziców, w końcu to oni ,w początkowej fazie rozwoju są jedynym mentorem.
Należy zacząć od tego, że nie wszyscy ludzie są świadomi, chociaż wydawałoby się, że powinni. Powinniśmy wiedzieć, że niepełnosprawni nie różnią się niczym od reszty społeczeństwa poza ograniczeniami, jakie nałożyło na nich życie. Nie wiedzieć czemu, są niemal w każdym zakresie zepchnięci na margines życia społecznego. Co prawda jest dużo lepiej niż jeszcze 10 lat wstecz ale dalszym ciągu są widoczne braki. Dlatego należy działać, ponieważ samo się nie zrobi. Instytucji wspierających niepełnosprawnych zarówno finansowo, kiedy sprawa dotyczy stanu zdrowia, jak i aktywizacji ruchowej poprzez wszelakie dyscypliny sportu, jest wiele w naszym kraju. Typowo promujące sport wędkarski kilka, Wędkarze Bez Barier to jedna z nich, z małą tylko różnicą. Chcę by byli wszędzie tam, gdzie są potrzebni.
Grono niepełnosprawnych wędkarzy się rozrasta, każdego dnia ujawnia się kilka osób zainteresowanych działaniami WBB. Zgłaszają również instytucje pozarządowe i dzięki czemu jest szansa na zmasowanie działań i wzajemnej promocji.
Osoby prywatne też nie są obojętne, otrzymałem dziesiątki zapewnień o pomocy z zakresu wolontariatu, co zawsze jest mile widziane.
red.
– Norbert nie dawno dotarła do mnie informacja że w Polsce, odbędą się pierwsze zawody spinningowe z łodzi osób niepełnosprawnych z dysfunkcją ruchową. W kuluarach mówi się nawet, że będą to pierwsze tego typu zawody w Europie.
Ponieważ jest to temat prospołeczny, w związku z powyższym mam do ciebie kilka pytań.
Ta impreza ma się odbyć, o ile się nie mylę w Szczecinku?
– Norbert nie dawno dotarła do mnie informacja że w Polsce, odbędą się pierwsze zawody spinningowe z łodzi osób niepełnosprawnych z dysfunkcją ruchową. W kuluarach mówi się nawet, że będą to pierwsze tego typu zawody w Europie.
Ponieważ jest to temat prospołeczny, w związku z powyższym mam do ciebie kilka pytań.
Ta impreza ma się odbyć, o ile się nie mylę w Szczecinku?
N.S
– Tak to prawda do tej pory jedynymi metodami połowu, jakimi mogą pochwalić się niepełnosprawni to spławik ostatecznie lekki grunt. Ale od czego jest kreatywność? Marzenia, które kluły się w mojej głowie od kilkunastu lat, dziś stają się rzeczywistością. Projekt jest bardzo nowatorski i nietuzinkowy, o czym przekonałem się w momencie, kiedy wszem i wobec głosiłem, że zorganizuję takie zawody. Obojętność oraz wypowiedzi typu: to nie wiarygodne, nie uda ci się, jest to zbyt trudne do zrobienia. Aż po: zobaczysz niech ktoś wpadnie do wody to wsadzą Cię do więzienia – było przeważającą normą. Uzmysłowiło mi to jak wąski zakres rozumowania ma nasze społeczeństwo, jak dużo pracy przed nami.
Na szczęście byli też tacy, dla których niewiarygodne w swej istocie mogło być do zrobienia. Są ze mną do dziś i za to jestem im wdzięczny.
Na szczęście byli też tacy, dla których niewiarygodne w swej istocie mogło być do zrobienia. Są ze mną do dziś i za to jestem im wdzięczny.
W ubiegłym roku, będąc z wizytą w Szczecinku, władze tego miasta w luźnej rozmowie rzuciły hasło aby to u nich zorganizować takie zawody. Ponieważ na swojej drodze spotykam się z wieloma zapewnieniami pomocy i zazwyczaj na tym się kończy, potraktowałem to z przymrużeniem oka. Nie minęły dwa miesiące jak przedstawiciel Samorządowej Agencji Promocji i Kultury Łukasz Koczan skontaktował się ze mną i rozpoczęły się przygotowania do imprezy.
Co do wielkości i prestiżu samej imprezy powiem tak. Zawody , te na polskiej ziemi ponad wszelką wątpliwość będą pierwszą tego typu imprezą. Swego czasu, tygodniami śledziłem Internet aby zgłębić informację na temat wędkarzy na wózkach w kontekście wędkowania z łodzi. W zasadzie nie powinien dziwić fakt, że Stany Zjednoczone przodują w tym temacie, Ci ludzie naprawdę są wyluzowani. Jeśli chodzi o kraje Europy, nie znalazłem informacji o organizowaniu takich imprez. Dlatego śmiem twierdzić, że zawody, o których rozmawiamy są również pierwszymi Europie.
red.
-To super wiadomość że coś takiego będzie zorganizowane w Polsce aż
jestem ciekaw jak ma to wszystko przebiegać. Czy to będzie łowienie na czas? Czy możesz powiedzieć jakie mają być zasady tych zawodów?
-To super wiadomość że coś takiego będzie zorganizowane w Polsce aż
jestem ciekaw jak ma to wszystko przebiegać. Czy to będzie łowienie na czas? Czy możesz powiedzieć jakie mają być zasady tych zawodów?
N.S
– Oj, nie Pawle żadnych takich, przynajmniej nie na obecnym poziomie zaawansowania zawodników w spinningu. Fenomenem tej imprezy jest fakt, że na zawody przyjadą ludzie, którzy w osiemdziesięciu procentach nie mieli spinningu w ręku, a w ponad dziewięćdziesięciu procent nie byli nigdy w łódce. Fakt, że wstępna lista startowa zapełnia się systematycznie, mnie samego wprawia w konsternację. Oczywiście w miłym tego słowa znaczeniu. Byłem pewny, że będę zmuszony namawiać, monitować a tu ludzie sami się zgłaszają. Jestem z nich dumny i bardzo zadowolony. Na obecną chwilę, z trzydziestu planowanych miejsc mamy ponad połowę zgłoszeń. W zamkniętej grupie na Facebooku „Team WBB” trwa ożywiona dyskusja, nie mogą doczekać się już zawodów.
Zakładając powyższe będzie to impreza towarzyska charakterze integracyjnym. Niepełnosprawny zawodnik przybywa wraz opiekunem, który to jest zawodnika oczami, rękoma i nogami, będzie dobrym druhem na wyprawie wędkarskiej, pomocnikiem i mentorem. Zawody odbywają się tylko i wyłącznie na żywej rybie. Szczegóły formy zgłoszenia złowionej ryby i wpisanie przez sędziego do karty zawodnika są w trakcie doprecyzowania. Niemniej jednak istnieje już tego typu procedura, świetnie sprawdzająca się na zawodach, dlatego z pewnością nie będziemy w tym zakresie nic udziwniać.
– Oj, nie Pawle żadnych takich, przynajmniej nie na obecnym poziomie zaawansowania zawodników w spinningu. Fenomenem tej imprezy jest fakt, że na zawody przyjadą ludzie, którzy w osiemdziesięciu procentach nie mieli spinningu w ręku, a w ponad dziewięćdziesięciu procent nie byli nigdy w łódce. Fakt, że wstępna lista startowa zapełnia się systematycznie, mnie samego wprawia w konsternację. Oczywiście w miłym tego słowa znaczeniu. Byłem pewny, że będę zmuszony namawiać, monitować a tu ludzie sami się zgłaszają. Jestem z nich dumny i bardzo zadowolony. Na obecną chwilę, z trzydziestu planowanych miejsc mamy ponad połowę zgłoszeń. W zamkniętej grupie na Facebooku „Team WBB” trwa ożywiona dyskusja, nie mogą doczekać się już zawodów.
Zakładając powyższe będzie to impreza towarzyska charakterze integracyjnym. Niepełnosprawny zawodnik przybywa wraz opiekunem, który to jest zawodnika oczami, rękoma i nogami, będzie dobrym druhem na wyprawie wędkarskiej, pomocnikiem i mentorem. Zawody odbywają się tylko i wyłącznie na żywej rybie. Szczegóły formy zgłoszenia złowionej ryby i wpisanie przez sędziego do karty zawodnika są w trakcie doprecyzowania. Niemniej jednak istnieje już tego typu procedura, świetnie sprawdzająca się na zawodach, dlatego z pewnością nie będziemy w tym zakresie nic udziwniać.
Dzięki tej imprezie zobaczymy czy zawodnicy odnajdą się w nowej dla nich rzeczywistości oraz czy im się to spodoba. Będziemy wiedzieć ilu wędkarzy będzie chciało kontynuować wędkarstwo spinningowe. Mówi się, że lepszy wróbel w garści jak gołąbek na dachu. Tutaj jest podobnie, jeśli nawet zostanie jedna osoba, która będzie kontynuowała metodę spinningową, uznam to za sukces, a czuję, że takich osób będzie więcej. W przyszłości chciałbym aby odbywały się zawody rangi krajowej, a w konsekwencji została powołana kadra narodowa wędkarzy niepełnosprawnych w metodzie spinningowej. Możesz mi wierzyć, że wielu ludzi na to czeka. W tej sprawie przeprowadziłem już pierwsze rozmowy w ZG PZW i przyznam, że były konstruktywne.
red.
– Temat wędkarzy niepełnosprawnych w Polsce chyba nadal jest tematem Tabu więc taka impreza jest bardzo potrzebna?
red.
– Temat wędkarzy niepełnosprawnych w Polsce chyba nadal jest tematem Tabu więc taka impreza jest bardzo potrzebna?
N.S
– Masz rację w pewnym sensie jest to Tabu, ale nie chcę się teraz nad tym mocno rozwodzić, trochę drażni mnie temat ogólno panującej znieczulicy. Na FanPage WBB na Facebooku zamieściłem notatkę „Empatia, jak bardzo nam obca” tam dość dogłębnie odniosłem do tego zagadnienia. Dodam tylko. Edukacja, edukacja raz jeszcze edukacja to część działań jakie przed sobą stawiam. Imprezy tego typu są idealnym pokazem wiary, walki i woli przetrwania. Ukazują, że słabi są Ci co nie wierzą, nie Ci co chcą coś zrobić. Niepełnosprawni wiele potrafią, należy tylko troszkę im w tym pomóc.
– Masz rację w pewnym sensie jest to Tabu, ale nie chcę się teraz nad tym mocno rozwodzić, trochę drażni mnie temat ogólno panującej znieczulicy. Na FanPage WBB na Facebooku zamieściłem notatkę „Empatia, jak bardzo nam obca” tam dość dogłębnie odniosłem do tego zagadnienia. Dodam tylko. Edukacja, edukacja raz jeszcze edukacja to część działań jakie przed sobą stawiam. Imprezy tego typu są idealnym pokazem wiary, walki i woli przetrwania. Ukazują, że słabi są Ci co nie wierzą, nie Ci co chcą coś zrobić. Niepełnosprawni wiele potrafią, należy tylko troszkę im w tym pomóc.
red.
– Na jakiej zasadzie są prowadzone zapisy , co należy spełnić by można było wystartować w zawodach i jakie to koszta?
– Na jakiej zasadzie są prowadzone zapisy , co należy spełnić by można było wystartować w zawodach i jakie to koszta?
N.S
– Zapisy na zawody przyjmuję ja. W Internecie na moim profilu Facebook oraz na Fan Wędkarze Bez Barier zamieściłem wszelkie istotne informacje takie jak mój numer telefonu, oraz adres mail. Korzystając z tych narzędzi wędkarz, zgłasza wolę wystartowania w zawodach. Następnie udzielam mu wszelkich dodatkowych informacji.
Aby zorganizować taką imprezę potrzebne są dosyć spore nakłady finansowe, około dwukrotnie wyższe niż przy organizacji zawodów dla wędkarzy pełnosprawnych.
W wypadku tych zawodów władze miasta Szczecinka prawie wszystkie koszta biorą na siebie. Od zgłaszającego wymagana jest tylko kwota 100 złotych wpisowego, która to przy globalnych kosztach imprezy jest opłatą symboliczną.
– Zapisy na zawody przyjmuję ja. W Internecie na moim profilu Facebook oraz na Fan Wędkarze Bez Barier zamieściłem wszelkie istotne informacje takie jak mój numer telefonu, oraz adres mail. Korzystając z tych narzędzi wędkarz, zgłasza wolę wystartowania w zawodach. Następnie udzielam mu wszelkich dodatkowych informacji.
Aby zorganizować taką imprezę potrzebne są dosyć spore nakłady finansowe, około dwukrotnie wyższe niż przy organizacji zawodów dla wędkarzy pełnosprawnych.
W wypadku tych zawodów władze miasta Szczecinka prawie wszystkie koszta biorą na siebie. Od zgłaszającego wymagana jest tylko kwota 100 złotych wpisowego, która to przy globalnych kosztach imprezy jest opłatą symboliczną.
red.
– Norbert taka impreza to olbrzymie przedsięwzięcie , przygotowania cała organizacja czy to wszystko już jest czy dopiero będzie organizowane?
– Norbert taka impreza to olbrzymie przedsięwzięcie , przygotowania cała organizacja czy to wszystko już jest czy dopiero będzie organizowane?
N.S
– To prawda, z logistycznego punktu widzenia jest to bardzo duża impreza i wszystko musi być mocno przemyślane tym bardziej że w tym zakresie jesteśmy jeszcze pionierami. Do ustalenia pozostały tylko szczegóły. Wynikają one z braku pełnej wiedzy na temat ilości zawodników i ewentualnych dodatkowych ograniczeń zawodników. Do zamknięcia listy wiedza ta cały czas wrasta. Poza tym jesteśmy gotowi na tyle, że jakby zszedł lód i wyszło słońce to możemy wypływać.
– To prawda, z logistycznego punktu widzenia jest to bardzo duża impreza i wszystko musi być mocno przemyślane tym bardziej że w tym zakresie jesteśmy jeszcze pionierami. Do ustalenia pozostały tylko szczegóły. Wynikają one z braku pełnej wiedzy na temat ilości zawodników i ewentualnych dodatkowych ograniczeń zawodników. Do zamknięcia listy wiedza ta cały czas wrasta. Poza tym jesteśmy gotowi na tyle, że jakby zszedł lód i wyszło słońce to możemy wypływać.
red.
– Czy w tych zawodach mogą również uczestniczyć zawodnicy z innych krajów?
– Czy w tych zawodach mogą również uczestniczyć zawodnicy z innych krajów?
N.S
– w tym roku ograniczamy się tylko do zawodników z Polski. Niemniej jednak w przyszłym roku myślimy o zawodach na poziomie ogólnoeuropejskim. Na chwilę obecną skupiamy się na tej imprezie, a czas pokaże co będzie dalej.
– w tym roku ograniczamy się tylko do zawodników z Polski. Niemniej jednak w przyszłym roku myślimy o zawodach na poziomie ogólnoeuropejskim. Na chwilę obecną skupiamy się na tej imprezie, a czas pokaże co będzie dalej.
red.
– Jeśli ktoś wyraziłby chęć pomocy w organizacji , w sponsoringu gdzie najlepiej żeby się zgłosił, do kogo ?
– Jeśli ktoś wyraziłby chęć pomocy w organizacji , w sponsoringu gdzie najlepiej żeby się zgłosił, do kogo ?
N.S
Oczywiście do mnie. Każda pomoc jest mile widziana, nawet dobre słowo jest na wagę złota.
Na ostatnich targach w Poznaniu, zgłosiło się do mnie kilka osób oferując całkowicie bezinteresownie swą pomoc i to jest piękne. Wystarczy napisać lub zadzwonić. Będę wdzięczny za każdą formę pomocy.
Oczywiście do mnie. Każda pomoc jest mile widziana, nawet dobre słowo jest na wagę złota.
Na ostatnich targach w Poznaniu, zgłosiło się do mnie kilka osób oferując całkowicie bezinteresownie swą pomoc i to jest piękne. Wystarczy napisać lub zadzwonić. Będę wdzięczny za każdą formę pomocy.
red.
– Serdecznie dziękuję za poświęcenie czasu oraz wywiad , całego serca życzę organizatorom oraz uczestnikom samej radości i sukcesów . Do zobaczenia nad wodą .
– Serdecznie dziękuję za poświęcenie czasu oraz wywiad , całego serca życzę organizatorom oraz uczestnikom samej radości i sukcesów . Do zobaczenia nad wodą .
N.S
– Również dziękuję. Pozdrawiam Czytelników FishManiaka oraz całą Polonię na Wyspach.
Do zobaczenia
Artykuł udostępniony ze strony http://pawelfishing.eu/wedkarze-bez-barier-pierwsze-w-polsce-zawody-spinningowe/
– Również dziękuję. Pozdrawiam Czytelników FishManiaka oraz całą Polonię na Wyspach.
Do zobaczenia
Artykuł udostępniony ze strony http://pawelfishing.eu/wedkarze-bez-barier-pierwsze-w-polsce-zawody-spinningowe/
piątek, 23 grudnia 2016
czwartek, 7 lipca 2016
ZALEW BORYSZEW - PRAWO WODNE
W miesiącu czerwcu 2016 otrzymałem listem poleconym odpowiedź Burmistrza Miasta Sochaczew na mój LIST OTWARTY dot.zalewu Boryszew. W niedługim czasie w lokalnej prasie ,,Ziemia Sochaczewska" ukazał się artykuł autorstwa Pana Daniela Wachowskiego pt.,,Po zalewie można pływać" a także w drugiej gazecie ,, Express Sochaczewski" artykuł pt.,,Spór o zalew zakończony" podpisany UM/dot.
W obu tych artykułach przytaczane wypowiedzi i argumenty Pana Burmistrza oraz stosowane przez autorów tekstów komentarze do tych wypowiedzi ukazują nam jak niepełną wiedzę w zakresie prawa wodnego i nie tylko, posiadają osoby wypowiadające się w sprawie zalewu Boryszew. Natomiast potencjalny czytelnik ma sugerowane jakim to autor LISTU OTWARTEGO do Burmistrza ( w tym wypadku moja osoba) jest człowiekiem i jak to określono w ,,Expresie Sochaczewskim "cyt.,, zależy bardziej na biciu piany niż na rozwiązaniu bezsensownego konfliktu wywołanego z ambicjonalnych osobistych powodów."No cóż nie pierwszy to raz osoby które wykazują się troszkę większą wiedzą w określonej dziedzinie ,potrafiące interpretować prawo ze zrozumieniem są niewygodne i określa się je najczęściej mianem oszołomów.
Z należną mi uwagą .przeczytałem zarówno przysłaną mi odpowiedź Pana Burmistrza jak również i oba artykuły.
Niestety ale wiedza z zakresu Prawa Wodnego jak i nie tylko zarówno piszących artykuły jak i pisma podpisanego przez Burmistrza jest niepełna . Tak więc postanowiłem ponownie napisać do Pana Burmistrza tym razem jasno i wyraźnie wskazując przepis Prawa Wodnego który wskazuje kto może zawierać umowy których przedmiotem jest woda Skarbu Państwa.
Niestety ustawodawca nie przewiduje by takie umowy mógł zawierać Burmistrz Miasta.
Oto treść listu:
Wody stojące samorządowe na gruntach gmin zostały
oddane art. 34 prawa wodnego (Dz.U.2015.469) Polakom z kartą wędkarską do powszechnego korzystania ze śródlądowych
wód publicznych do zaspokajania potrzeb osobistych w zakresie amatorskiego
połowu ryb na wędkę wg przepisów ustawy o rybactwie śródlądowym. Ustawa
ta (Dz.U.2015.652) art. 7 ust. 2
uprawnia Polaków do amatorskiego połowu
ryb na wędkę posiadających dokument
zwany kartą wędkarską lub kartą łowiectwa podwodnego. W drugiej części tego
przepisu ustawa wymaga posiadania zezwolenia do wędkowania w wodzie
uprawnionego do rybactwa czyli w obwodzie rybackim. Użyczona nieodpłatnie przez
burmistrza działka wraz ze zbiornikiem wodnym Boryszew zawierający pożytki w
postaci ryb Zarząd Okręgu PZW w Skierniewicach traktuje jako obwód rybacki i
udostępnia na niego bezprawne zezwolenia. Okręg zezwoleniem wymusza
członkostwo w PZW, składki i przestrzeganie regulaminu uchwalonego przez ZG
PZW. Czyżby Pan Burmistrz nie wiedział o tym, że pozwala odnosić Okręgowi
korzyści finansowe w postaci składek z cudzej wody.
W obu tych artykułach przytaczane wypowiedzi i argumenty Pana Burmistrza oraz stosowane przez autorów tekstów komentarze do tych wypowiedzi ukazują nam jak niepełną wiedzę w zakresie prawa wodnego i nie tylko, posiadają osoby wypowiadające się w sprawie zalewu Boryszew. Natomiast potencjalny czytelnik ma sugerowane jakim to autor LISTU OTWARTEGO do Burmistrza ( w tym wypadku moja osoba) jest człowiekiem i jak to określono w ,,Expresie Sochaczewskim "cyt.,, zależy bardziej na biciu piany niż na rozwiązaniu bezsensownego konfliktu wywołanego z ambicjonalnych osobistych powodów."No cóż nie pierwszy to raz osoby które wykazują się troszkę większą wiedzą w określonej dziedzinie ,potrafiące interpretować prawo ze zrozumieniem są niewygodne i określa się je najczęściej mianem oszołomów.
Z należną mi uwagą .przeczytałem zarówno przysłaną mi odpowiedź Pana Burmistrza jak również i oba artykuły.
Niestety ale wiedza z zakresu Prawa Wodnego jak i nie tylko zarówno piszących artykuły jak i pisma podpisanego przez Burmistrza jest niepełna . Tak więc postanowiłem ponownie napisać do Pana Burmistrza tym razem jasno i wyraźnie wskazując przepis Prawa Wodnego który wskazuje kto może zawierać umowy których przedmiotem jest woda Skarbu Państwa.
Niestety ustawodawca nie przewiduje by takie umowy mógł zawierać Burmistrz Miasta.
Oto treść listu:
BURMISTRZ
MIASTA SOCHACZEW
PIOTR OSIECKI
Szanowny Panie Burmistrzu.
Dziękuje za
udzielenie odpowiedzi na List Otwarty w sprawie zalewu jaki w dniu 16 maja 2016
roku złożyłem w Urzędzie Miejskim. Po zapoznaniu się z Pańskim pismem mam
wrażenie ,że w różny sposób interpretujemy przepisy prawa , a także mamy
całkiem inną wiedzę co do działań PZW na akwenie jakim jest zalew
Boryszew.
W związku z tym postaram się odnieść do Pańskich
wyjaśnień.
W swym piśmie stwierdza Pan cyt.,,zarzuca mi Pan …” Nie do mnie należy przedstawianie zarzutów komukolwiek w tym również i Panu
/ do tego są powołane inne organy/. Ja jedynie mogę /co czynię i uważam za swój obowiązek/ zwrócić Panu uwagę co do
moim zdaniem działań niezgodnych z aktualnie obowiązującymi przepisami
prawa.
Powołuje
się Pan na otrzymane z PZW Okręg Skierniewicki pismo. Treści jego nie znam .
Natomiast deklaracja jakoby cyt. ,,PZW
Okręg w Skierniewicach nie utrudni i nie miał takiego zamiaru – żadnej formy
rekreacji nad w/w zbiornikiem – oczywiście prawnie dozwolonej” jest jedynie
deklaracją nie mającą nic wspólnego ze stanem faktycznym. Postaram się w
dalszej części tego pisma przedstawić fakty które są całkiem odmienne od
stanowiska PZW.
Wyjaśnia mi Pan ,że zawarta umowa dotyczy obszaru pokrytego wodą,
natomiast działki wokół stanowią własność prywatną (mapa w załączniku) Niestety żadnego załącznika , a tym samym mapy nie otrzymałem.
Z tego co jest
w wydziale geodezji to teren działki Skarbu Państwa obejmuje również w znacznej
mierze brzegi tego akwenu , natomiast pozostałe części akwenu jak i ich brzegi
są prywatne, nieoznakowane , a tym samym udostępnione do powszechnego
korzystania. Zapewne Pan dobrze wie tak jak i ja ,że na tereny prywatne PZW nie
posiada żadnej umowy cywilno-prawnej zgodnej z przepisami prawa.
Przytacza Pan również Uchwałę Nr.14/04/2011 ZO PZW Skierniewice. Jak więc wyjaśnić
poniższe pismo widniejące na tablicy ogłoszeń PZW jaka znajduje się nad
zalewem. Z treści tego pisma jasno i wyraźnie wynika zakaz używania łódek,
kajaków. Na jakiej podstawie PZW na nie
swojej wodzie wprowadza tego typu zakazy nie będąc jej posiadaczem , a tym
bardziej właścicielem. PZW od co najmniej 25 lat bezprawnie użytkuje zalew
Boryszew na którym znajduje się woda Skarbu Państwa oddana do powszechnego
korzystania prawną ustawą.
Dziwi Pana fakt mojego sprzeciwu w stosunku do PZW
którego BYŁEM członkiem , a w latach 2009-2011 piastowałem jedną z ważniejszych
funkcji PZW Koło Sochaczew.
Panie Burmistrzu .
Dzięki temu miałem okazję pozyskać wiedzę której nie
ma przeciętny wędkarz dotyczącą zalewu Boryszew i nie tylko.
Podnosi Pan kwestię STREFY CISZY nad
zalewem. Przykro mi to pisać ,ale wiedza w tym zakresie jest niepełne. Zalew, a
tym samym znajdująca się na nim tzw .wyspa nie wchodziła i nie wchodzi w STREFE
CISZY. Strefa ciszy – w Polsce: obszar obejmujący zbiornik wodny oraz jego brzegi, a także lasy, na
których nie wolno wytwarzać hałasu powyżej 45 dB.
Strefy ciszy wyznaczane
były rozporządzeniami wojewodów, po zmianach administracyjnych od 01.01.1999 r. kompetencje w tej
sprawie należą do rad powiatów. Oto jeden z przykładów troski
o środowisko naturalne i tzw.,,strefę ciszy”
Strasząc kormorany wystraszono również inne ptaki w
tym min. łabędzie.
Takich przykładów można podać więcej , a jak wygląda
zalew w chwili obecnej gdzie nadmierna ilość glonów rozrosła się do
niekontrolowanych rozmiarów można obejrzeć na stronach internetowych organizowanych
zawodów przez PZW Koło Sochaczew-Miasto.
Wyjaśnia mi Pan obszernie art.20 Prawa wodnego .
Więc i ja pozwolę sobie nie wybiórczo lecz dokładnie
zapoznać Pana z
Art.20 ust.2 Prawa wodnego
2.
Umowa użytkowania wymaga formy pisemnej, a do jej zawarcia upoważnione są
odpowiednio organy, o których mowa w art. 11 ust. 1. Jeżeli wartość opłaty, o której mowa
w ust. 1, będzie wyższa niż 5000 zł, umowę sporządza się w formie aktu
notarialnego.
Pozwolę sobie przytoczyć art.11 ust.1
Art. 11. 1. Prawa właścicielskie w
stosunku do wód publicznych stanowiących własność Skarbu Państwa
z zastrzeżeniem art. 13, wykonują:
1) minister właściwy do spraw
gospodarki morskiej – w stosunku do wód morza terytorialnego oraz morskich wód
wewnętrznych wraz z wodami Zatoki
Gdańskiej;
2) Prezes Krajowego Zarządu
Gospodarki Wodnej – w stosunku do wód istotnych dla kształtowania zasobów
wodnych
oraz ochrony przeciwpowodziowej, w
szczególności wód podziemnych oraz śródlądowych wód powierzchniowych:
a) w potokach górskich i ich
źródłach,
b) w ciekach naturalnych, od źródeł
do ujścia, o średnim przepływie z wielolecia równym lub wyższym od 2,0 m3
/s
w przekroju ujściowym,
c) w jeziorach oraz sztucznych
zbiornikach wodnych, przez które przepływają cieki, o których mowa w lit. b,
d) granicznych,
e) w śródlądowych drogach wodnych;
3) dyrektor parku narodowego – w
stosunku do wód znajdujących się w granicach parku, z wyłączeniem wód, o
których
mowa w pkt 2 lit. d oraz lit. e, które
są sklasyfikowane w klasie wyższej niż klasa I, na podstawie ustawy z dnia
21 grudnia 2000 r. o żegludze
śródlądowej (Dz. U. z 2013 r. poz. 1458);
4) marszałek województwa, jako
zadanie z zakresu administracji rządowej wykonywane przez samorząd województwa
–
w stosunku do wód istotnych dla
regulacji stosunków wodnych na potrzeby rolnictwa, służących polepszeniu
zdolności produkcyjnej gleby i ułatwieniu jej uprawy, oraz w stosunku do
pozostałych wód niewymienionych w pkt 1–3.
Te przepisy wyraźnie precyzują kto może zawierać umowy
których przedmiotem są wody Skarbu Państwa.
W tym przypadku nie jest to Urząd Burmistrza.
Zawarcie umowy użyczenie między Panem Burmistrze , a
PZW Okręg Skierniewice spowodowało bezprawne wymaganie zezwoleniem członkostwa
w PZW jaki przestrzeganie RAPR ZG PZW.
Zarówno Pan Burmistrz oraz Prezes Okręgu pozbawili
Polaków z kartą prawa do powszechnego
korzystania ze zbiornika samorządowego
z wodą stojącą. To przestępstwo. Ustawa nie wymaga od Polaków z kartą
wędkarską członkostwa w PZW, opłacania innych składek i stosowania się do
unormowań Związku. Ustawa art. 7 ust. 8 pozwala uprawnionym do rybactwa do
ewentualnego (może) pobierania tylko opłaty za wydane zezwolenie na dany
obwód. Obwody rybackie tworzone są tylko
na wodach płynących przez dyrektorów (art.
15 ust. 1 ustawy) regionalnych zarządów gospodarki wodnej. A następnie oddawane są wg art. 13 prawa wodnego tylko do prowadzenia racjonalnej gospodarki
rybackiej. Na wodach stojących samorządowych na gruntach gmin nikt nie został
upoważniony do tworzenia obwodów
rybackich. Prawo wodne i ustawa o rybactwie
śródlądowym nie upoważniają organów władzy i administracji do oddawania w
użyczanie, użytkowanie i dzierżawę wód stojących samorządowych, uznanych przez
Sejm za publiczne, osobom prawnym i fizycznym w tym i PZW. Zarząd Główny PZW zarejestrował
się jako przedsiębiorstwo i
stowarzyszenie w dniu 2002-04-23 r. w Krajowym Rejestrze Sądowym. Sąd Rejonowy
dla M. ST. Warszawy w dniu 2013-06-10 r. dokonał zmian. Wykreślono z rejestru stowarzyszenie
a wpisano polski związek sportowy. Nadzór nad związkiem sportowym
powierzono Ministrowi Sportu i Turystyki. Zarząd Główny i okręgi PZW są więc
tylko przedsiębiorstwami i związkami sportowymi. Jako osoby prawne zgodnie z §
7 pkt 6 statutu mogą nabywać i użytkować wody. Zapewne Pan Burmistrz
orientuje się, że przedsiębiorstwa, organizacje, stowarzyszenia i związki
sportowe muszą posiadać własny majątek do działalności gospodarczej i
prowadzenia zadań statutowych. Upoważnienie „użyczeniem” w § 2 pkt 2 do
prowadzenia działalności statutowej jest bezprawne. PZW utworzyły osoby fizyczne a ich wody nabyte za składki są wodami
prywatnymi na gruntach osób fizycznych lub prawnych. Podstawą połowu
ryb na wodach prywatnych PZW jest posiadanie legitymacji członkowskiej,
opłacenie składki okręgowej, innych składek
i przestrzeganie przez członków warunków regulaminu połowu ryb. Policja i straże rybackie powołane przez wojewodów nie są uprawnione do kontroli
wędkujących na wodach prywatnych w tym i na wodach będących własnością PZW. Społeczne
Straże Rybackie powołane przez rady powiatu na wnioski starosty i PZW mogą
kontrolować wędkujących na wodach prywatnych PZW tylko z przestrzegania ustawy
i przepisów wydanych na jej podstawie. Prawo
o stowarzyszeniach (Dz.U.01.79.855), mające zastosowane również do PZW, artykułem
6 ust. 2 postanawia, że „Nikogo nie wolno zmuszać do udziału w stowarzyszeniu
lub ograniczać jego prawa do wystąpienia ze stowarzyszenia. Nikt nie może
ponosić ujemnych następstw z powodu przynależności do stowarzyszenia albo
pozostawania poza nim”. Z treści tego przepisu wynika, że zezwolenie Okręgu
na zalew Boryszew jest bezprawne bo wymusza przynależność do PZW, wnoszenie
składek i wbrew art. 7 ust. 2a ustawy wymusza przestrzeganie RAPR uchwalonego
przez ZG PZW. Poza tym jest sprzeczny z art. 7 ust. 2 ustawy bo Polacy z kartą
mogą wędkować w Zalewie tylko z dokumentem zwanym kartą wędkarską i bez
dodatkowych opłat. Tak więc zarówno Pan Burmistrz
Sochaczewa i Prezes Okręgu PZW w Skierniewicach - Użyczający i Biorący Zalew
naruszyli przepisy prawa wodnego, ustawy o rybactwie śródlądowym i prawa o
stowarzyszeniach.
Panie
Burmistrzu ponownie apeluję do Pana o wycofanie się z zawartej umowy użyczenia z
PZW Okręg w Skierniewicach i podjęcia stosownych działań zgodnych z aktualnie
obowiązującymi przepisami prawa.
Mariusz
Bajurski
,, Sochaczewski Wędkarz”
poniedziałek, 16 maja 2016
ZALEW BORYSZEW DLA WSZYSTKICH
W związku z przekazaniem umową użyczenia zalewu Boryszew PZW Okręg Skierniewice i wprowadzeniu przez tą organizację wielu zakazów które mają być przestrzegane przez wędkarzy pod groźbą kary , a mieszkańcy Sochaczewa i okolic nie mogą z niego korzystać mimo ,że woda w większej części należy do Skarbu Państwa oraz mając wątpliwości co do samej umowy zwróciłem się listem otwartym do Burmistrza Miasta Sochaczew o udostępnienie zalewu całemu społeczeństwu , a nie tylko jednej grupie społecznej.
Mariusz Bajurski
Sochaczew dn.16.05.2016 zam.ul.Kościńskiego 13 F 96-500 Sochaczew
BURMISTRZ
MIASTA SOCHACZEW
PIOTR OSIECKI
LIST OTWARTY
Szanowny Panie Burmistrzu.
W dniu 23 marca 2016 roku zawarł Pan umowę użyczenia z
Polskim Związkiem Wędkarskim Okręg Skierniewice na bezpłatne użytkowanie
nieruchomości Skarbu Państwa stanowiącą działkę
nr.ewnidencyjny 1/1 o powierzchni 13,3537 ha ,położoną w Sochaczewie
obręb Malesin objętą księgą wieczystą Nr.PL 10/00008629/5.Nieruchomość ta
stanowi część zbiornika wodnego powstałego w wyniku prac rekultywacyjnych
wyrobisk poeksploatacyjnych kopalni gliny byłej Cegielni Boryszew. Zbiornik ten
jest powszechnie znany jako zalew Boryszew.
Zawierając
tę umowę pozbawił Pan jednocześnie
wszystkich pozostałych mieszkańców nie tylko Sochaczewa ,ale i okolic z
powszechnego korzystania z tego zbiornika czyli wody Skarbu Państwa . Tym samym
naruszył Pan przepisy Prawa Wodnego.
Z
wyroku z dnia 8 stycznia 2008 roku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi
II SA/Łd 1000/07
,, KORZYSTANIE Z WÓD PUBLICZNYCH STANOWIĄCYCH WŁASNOŚĆ SKARBU
PAŃSTWA MA CHARAKTER POWSZECHNY I WSZELKIE OGRANICZENIA W KORZYSTANIU ,
DYSPONOWANIU TYMI WODAMI WINNY WYNIKAĆ Z
USTAWY – PRAWO WODNE”.
Pozwolę sobie Panu przypomnieć.
Ustawa z dnia 18 lipca 2001 roku Prawo
Wodne
Art.10 pkt.2 .Wody stanowiące własność Skarbu
Państwa lub jednostek samorządu terytorialnego są wodami publicznymi .
Art.34
pkt.1 Każdemu przysługuje prawo do powszechnego korzystania ze śródlądowych
powierzchniowych wód publicznych
pkt.2.Powszechne korzystanie z wód służy do
zaspokajania potrzeb osobistych,gospodarstwa domowego lub rolnego, a także do
wypoczynku,uprawiania turystyki,sportów
wodnych oraz, na zasadach określonych w przepisach odrębnych , amatorskiego
połowu ryb.
Art.37
Szczególnym korzystaniem z wód jest korzystanie wykraczające poza korzystanie
powszechne lub zwykłe w szczególności:
pkt.8
rybackie korzystanie ze śródlądowych wód powierzchniowych
W umowie użyczenia § 2 pkt. 2 Czytamy ,,Nieruchomość
użyczona zostaje w celu prowadzenia przez Polski Związek Wędkarski działalności
statutowej.
Przypominam , że PZW w myśl przepisów Ustawy z dnia 18
kwietnia 1985 roku o rybactwie śródlądowym jest uprawnionym do rybactwa i
prowadzenia gospodarki rybackiej.
Jednocześnie w swym statucie posiada taki oto zapis:
STATUT
PZW
Rozdział
II § 7
pkt. 6 nabywanie i użytkowanie wód
,prowadzenie racjonalnej gospodarki rybackiej
pkt.8 prowadzenie działalności gospodarczej z
przeznaczeniem dochodów na działalność statutową
pkt.11
organizowanie rekreacyjnych imprez wędkarskich
Umowa jaką Pan zawarł z PZW naruszyła Prawo
Wodne
Art.20
.1 Grunty pokryte wodami stanowiącymi własność Skarbu Państwa niezbędne do realizacji
przedsięwzięć związanych z:
pdpkt.6
–działalność rekreacyjno-usługową
-oddaje
się w użytkowanie za opłatą roczną
pkt.2
umowa użytkowania wymaga aktu notarialnego, a do jej zawarcia uprawnione są
odpowiednio organy o których mowa w art 11 ust.1
Umowa
ta nie jest zawarta w formie aktu notarialnego i oddana jest w użytkowanie bez
opłaty rocznej.
Zawarcie tej umowy spowodowało ,że PZW Okręg
Skierniewice wprowadził na całym zbiorniku zakaz używania sprzętu pływającego
np.pontony,kajaki itp., oraz ponownie zaczął wymagać zezwolenia za wędkowanie
pod groźba kary w postaci mandatów. Wprowadzenie tego typu ograniczeń i wymogów
jest naruszeniem przez PZW w/w przepisów tym bardziej ,że woda zalewu nie
wchodzi w skład obwodu rybackiego ,gdzie upoważniony do rybactwa może pobierać
opłaty za wędkowanie .
Natomiast zawierając tę umowę nie wziął Pan w ogóle pod uwagę dobra pozostałych mieszkańców, a
jedynie tylko interes pewnej grupy społecznej. Nie wziął Pan pod uwagę także propozycji ( złożonej
przed podpisaniem umowy z PZW)jednej z organizacji wodniackich działających na terenie
Sochaczewa dotyczącej szerszego zagospodarowania tego zbiornika z możliwością
prowadzenia czynnego wypoczynku , szkolenia młodzieży i dzieci w zakresie nauki bezpiecznego zachowania się nad wodą
itp. Zawarcie tej umowy naruszyło przepisy ustawy i
umożliwiło PZW Okręg Skierniewice uzyskiwać nienależne korzyści finansowe.(co
miało miejsce przez ostatnie 30 lat)
Panie Burmistrzu
samo zarybianie zbiornika i sprzątanie terenu zalewu to nie wszystko.
Chciałbym wierzyć
,że zawarta przez Pana umowa i jej skutki jakie teraz ponosimy MY
mieszkańcy Sochaczewa i okolic nie wyczerpują znamion art.231 § 1 kk .Funkcjonariusz publiczny, który przekraczając swoje
uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków , działa na szkodę interesu
publicznego lub prywatnego , podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
W związku z powyższym zwracam się do Pana Burmistrza o
bezzwłoczne rozwiązanie tej umowy i podjęcie stosownych działań które
umożliwiały by wszystkim mieszkańcom na powszechne korzystanie z tego akwenu
zgodnie z obowiązującym prawem.
Mariusz Bajurski
,,Sochaczewski
Wędkarz”
niedziela, 24 kwietnia 2016
BEZPRAWNE KONTROLOWANIE ZEZWOLEŃ NA ZALEWIE BORYSZEW
Nie tak dawno przedstawiłem opinię prawną Wojewody Mazowieckiego w sprawie zezwoleń wydawanych przez PZW Okręg Skierniewice i wymagania ich posiadania podczas kontroli przez Społeczną Straż Rybacką Sochaczew na terenie zbiornika zalew Boryszew i działki Skarbu Państwa na której częściowo ten zalew się znajduje. http://sochaczewwedkarz.blogspot.com/2016/03/zalew-boryszew-opinia-prawna-wojewody.html?spref=fb. Niestety życie pokazało ,że zarówno strażnicy jak i Komendant SSR Sochaczew mają poważne luki w znajomości przepisów Ustawy o rybactwie śródlądowym , a dokładniej art.4 ust.1 pkt. 1b definiujący uprawnionego do rybactwa na tej wodzie i nadal dokonują kontroli wymagając zezwoleń wydanych przez Okręg PZW Skierniewice. Może to ma związek z podpisaną w dniu 23 marca 2016 roku umową użyczenia jaką podpisał Burmistrz Miasta Sochaczew z PZW Okręg Skierniewice na działkę Skarbu Państwa nr.1/1 na tym akwenie. Co do tej umowy odniosę się oddzielnie następnym razem.Wróćmy jednak do zezwoleń. Z przykrością stwierdzam,że zarówno działacze PZW jak i SSR Sochaczew błędnie interpretują tą umowę uważając ,że nabyli prawo własności albo prawo posiadania do gruntów Skarbu Państwa które pozwalałyby im na sprzedawanie i wymaganie podczas kontroli zezwoleń jakie przysługują uprawnionemu do rybactwa. Mając na uwadze dobro ogólno-społeczne i bezprawność działania w/w wystąpiłem z oficjalnym pismem do Wojewody Mazowieckiego który podjął niezwłocznie działania i przekazał sprawę Wojewódzkiemu Komendantowi Państwowej Straży Rybackiej w Warszawie który sprawuje nadzór specjalistyczny nad Społeczną Strażą Rybacką.Pan Komendant Wojewódzki PSR dokonał w dniu 16.04.2016 roku (podpisanie umowy użyczenia odbyło się 23.03.2016) szkolenia zarówno strażników jak i Komendanta SSR Sochaczew w zakresie uprawnień do zatrzymywania dokumentów przez w/w jak również poinformował Komendanta SSR Sochaczew jak i Prezesa PZW Koło Sochaczew-Miasto , że w stosunku do Okręgu PZW w Skierniewicach w obecnej sytuacji nie mają zastosowania przepisy art.4 ust.1 pkt.1b ustawy o rybactwie śródlądowym definiujące uprawnionego do rybactwa.
Mam nadzieję ,że po tym szkoleniu sytuacja ulegnie diametralnej zmianie,a przeprowadzane kontrole będą się odbywały zgodnie z prawem.
Poniżej przedstawiam pismo (odpowiedź Wojewódzkiego Komendanta SSR w Warszawie)
Mariusz Bajurski
,,Sochaczewski Wędkarz"
Mam nadzieję ,że po tym szkoleniu sytuacja ulegnie diametralnej zmianie,a przeprowadzane kontrole będą się odbywały zgodnie z prawem.
Poniżej przedstawiam pismo (odpowiedź Wojewódzkiego Komendanta SSR w Warszawie)
Mariusz Bajurski
,,Sochaczewski Wędkarz"
sobota, 16 kwietnia 2016
ŚMIAĆ SIĘ CZY PŁAKAĆ - WSTYD DLA PZW
Ostatnio na stronie internetowej FB Społecznej Straży Rybackiej Sochaczew jak i PZW Koło Sochaczew -Miasto ukazał się dokument zaadresowany do Starosty Powiatu Sochaczewskiego od PZW Okręg Skierniewice
Ten kto to pismo stworzył no może nie do końca musiał znać się na przepisach zarówno PZW , Ustawy o rybactwie śródlądowym jak i Kodeksie Cywilnym. Natomiast te osoby co ten dokument podpisały no to już co innego.Zarówno Prezes Okręgu PZW jak i Komendant Społecznej Straży Rybackiej winni znać zarówno Ustawę o rybactwie śródlądowym jak i przepisy PZW. Nie wspomnę już o osobie która ten dokument upubliczniła bez zgody wymienionego w tym piśmie Pana Mariusza. Opublikowanie tego pisma wyczerpuje znamiona art.23 Kodeksy Cywilnego który wyraźnie określa naruszenie dóbr osobistych. Tak więc Pan Mariusz może złożyć odpowiedni wniosek o ukaranie do Sądu Cywilnego w tej sprawie i żądać zadośćuczynienia.
Co do treści pisma.
Panie Prezesie , Panie Komendancie w sprawie zatrzymania legitymacji członkowskiej proszę się zapoznać w pierwszej kolejności z przepisami PZW , a w szczególności :
REGULAMIN
POSTĘPOWANIA
W SPRAWACH PRZEWINIEŃ CZŁONKÓW
POLSKIEGO ZWIĄZKU WĘDKARSKIEGO
oraz
INSTRUKCJA PRACY SĄDÓW KOLEŻEŃSKICH I
RZECZNIKÓW DYSCYPLINARNYCH
ROZDZIAŁ 6
Zasady wymiaru kar
§ 27
Zgodnie z § 16 Statutu PZW karami wymierzanymi przez sądy koleżeńskie są:
1. upomnienie,
2. nagana,
3. zawieszenie prawa do wędkowania w wodach PZW na okres do dwóch lat,
4. zawieszenie w prawach członka Polskiego Związku Wędkarskiego na okres od
jednego roku do dwóch lat,
5. wykluczenie ze Związku, z równoczesnym pozbawieniem tytułów honorowych i
odznak Związku.
§ 28
Kary wskazane w § 27 ust. 3 i 4 Regulaminu, orzeka się w latach i miesiącach.
§ 29
1. Czas odbywania kary liczy się od dnia następnego po uprawomocnieniu się
orzeczenia.
2. W przypadku orzeczenia kary wskazanej w § 27 ust. 3, 4 i 5 Regulaminu, do wymiaru
kary wlicza się czas faktycznego uniemożliwienia wędkowania, wynikający z
przekazania legitymacji członkowskiej do depozytu.
Natomiast Pan Komendant SSR Sochaczew powinien znać i przestrzegać przepisy
USTAWA
z dnia 18 kwietnia 1985 r.
o rybactwie śródlądowym
Art. 25. 1. Strażnikowi Społecznej Straży Rybackiej przysługują uprawnienia, o których mowa w art. 23 pkt 1–3 i 4 lit. b.
Ten kto to pismo stworzył no może nie do końca musiał znać się na przepisach zarówno PZW , Ustawy o rybactwie śródlądowym jak i Kodeksie Cywilnym. Natomiast te osoby co ten dokument podpisały no to już co innego.Zarówno Prezes Okręgu PZW jak i Komendant Społecznej Straży Rybackiej winni znać zarówno Ustawę o rybactwie śródlądowym jak i przepisy PZW. Nie wspomnę już o osobie która ten dokument upubliczniła bez zgody wymienionego w tym piśmie Pana Mariusza. Opublikowanie tego pisma wyczerpuje znamiona art.23 Kodeksy Cywilnego który wyraźnie określa naruszenie dóbr osobistych. Tak więc Pan Mariusz może złożyć odpowiedni wniosek o ukaranie do Sądu Cywilnego w tej sprawie i żądać zadośćuczynienia.
Co do treści pisma.
Panie Prezesie , Panie Komendancie w sprawie zatrzymania legitymacji członkowskiej proszę się zapoznać w pierwszej kolejności z przepisami PZW , a w szczególności :
REGULAMIN
POSTĘPOWANIA
W SPRAWACH PRZEWINIEŃ CZŁONKÓW
POLSKIEGO ZWIĄZKU WĘDKARSKIEGO
oraz
INSTRUKCJA PRACY SĄDÓW KOLEŻEŃSKICH I
RZECZNIKÓW DYSCYPLINARNYCH
ROZDZIAŁ 6
Zasady wymiaru kar
§ 27
Zgodnie z § 16 Statutu PZW karami wymierzanymi przez sądy koleżeńskie są:
1. upomnienie,
2. nagana,
3. zawieszenie prawa do wędkowania w wodach PZW na okres do dwóch lat,
4. zawieszenie w prawach członka Polskiego Związku Wędkarskiego na okres od
jednego roku do dwóch lat,
5. wykluczenie ze Związku, z równoczesnym pozbawieniem tytułów honorowych i
odznak Związku.
§ 28
Kary wskazane w § 27 ust. 3 i 4 Regulaminu, orzeka się w latach i miesiącach.
§ 29
1. Czas odbywania kary liczy się od dnia następnego po uprawomocnieniu się
orzeczenia.
2. W przypadku orzeczenia kary wskazanej w § 27 ust. 3, 4 i 5 Regulaminu, do wymiaru
kary wlicza się czas faktycznego uniemożliwienia wędkowania, wynikający z
przekazania legitymacji członkowskiej do depozytu.
Natomiast Pan Komendant SSR Sochaczew powinien znać i przestrzegać przepisy
USTAWA
z dnia 18 kwietnia 1985 r.
o rybactwie śródlądowym
Art. 25. 1. Strażnikowi Społecznej Straży Rybackiej przysługują uprawnienia, o których mowa w art. 23 pkt 1–3 i 4 lit. b.
Art. 23.
W czasie wykonywania czynności służbowych strażnik Państwowej Straży Rybackiej jest uprawniony do:
1) kontroli dokumentów uprawniających do połowu ryb u osób dokonujących połowu oraz dokumentów stwierdzających pochodzenie ryb u osób przetwarzających lub wprowadzających ryby do obrotu;
2) kontroli ilości masy i gatunków odłowionych ryb, przetwarzanych lub wprowadzanych do obrotu oraz przedmiotów służących do ich połowu;
3) zabezpieczenia porzuconych ryb i przedmiotów służących do ich połowu w wypadku niemożności ustalenia ich posiadacza;
4) żądania wyjaśnień i wykonywania czynności niezbędnych do przeprowadzania kontroli, a w wypadku uzasadnionego podejrzenia popełnienia przestępstwa lub wykroczenia:
b) odebrania za pokwitowaniem ryb i przedmiotów służących do ich połowu, z tym że ryby należy przekazać za pokwitowaniem uprawnionemu do rybactwa, a przedmioty zabezpieczyć,
Tak więc obaj Panowie nie powinni sprawować swych funkcji w tak poważnej organizacji jaką jest PZW gdyż kompletnie nie znają się na przepisach jak i zakresie swych obowiązków. Działaniem takim naruszają podstawowy przepis Statutu PZW § 14
Członek Związku ma obowiązek:
1) przestrzegać postanowień Statutu, regulaminów i uchwał władz Związku;
2) kierować się zasadą koleżeństwa i wzajemnego poszanowania, strzec jedności i dobrego
imienia Związku;
Na dodatek Komendant SSR Sochaczew przekroczył swoje uprawnienia wynikające z Ustawy o rybactwie śródlądowym , a to już podlega pod kodeks karny art.231 § 1 KK§ 1§ 1. Funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego,
podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
Najwyższy czas by wędkarze należący do PZW wybrali swoich przedstawicieli którzy mają minimum wiedzy z zakresy przepisów ich własnego związku jak i podstawowych przepisów państwowych dotyczących wędkarstwa w Polsce.
Tak więc jak w tytule tego artykułu nie wiem czy śmiać się czy płakać, a może gdyby głupota miała skrzydła .........
Pozdrawiam
Mariusz Bajurski
,,Sochaczewski Wędkarz"
Subskrybuj:
Posty (Atom)







