Z wielkim zainteresowaniem przeczytałem umieszczony na poniższej stronie http://rybanaga.blogspot.com/2014/01/wici-23.html tekst dotyczący wprowadzenia przez Dyrektora RZGW w Warszawie na rzecze Wiśle opłat za wędkowanie w 2014 roku. Szczerze mówiąc nie wiem czy śmiać się czy też płakać.W porozumieniu z autorem wcześniej wymienionego bloga przedstawiam w całości tekst uważając ,że wędkarze powinni być informowaniu o tego typu praktykach.
Mariusz Bajurski
"Sochaczewski Wędkarz"
poniedziałek, 13 stycznia 2014
Wici 23
Z niedowierzaniem przeczytałem na stronach RZGW Warszawa Zarządzenie Nr 3 z 8 stycznia 2014 roku, które zmienia załącznik nr 1 i wymaga zezwolenia na obwody nie oddane do rybactwa . Dyrektor uznał się na nich uprawnionym do rybactwa.
W nowym załączniku nr 1 o nazwie „Wykaz obwodów rybackich objętych zezwoleniem na uprawianie amatorskiego połowu ryb w wodach obwodów rybackich, w których uprawnionym do rybactwa jest Dyrektor RZGW w Warszawie”, zostały zamieszczone obwody rybackie w poz. 51 – 57 na które ma być ogłoszony dodatkowy konkurs ofert. Obwody te użytkował rybacko były Okręg Płocko - Włocławski PZW we Włocławku.
Z zarządzenia wynika, że każdy pragnący wędkować w obwodach rybackich: Wisła nr. 5, Skrwa L, Skrwa P, Zgłowiączka, Mołtawa, Rybnica, Czarno-Czerski i Tążyna musi posiadać zezwolenie wykupione od RZGW i stosować się do regulaminu połowu ryb RZGW a umieszczonego w załączniku nr. 4.
Załącznik Nr 2 podaje sposób dokonania zakupu zezwolenia i wysokość opłaty.
Za 1 dzień – 10 zł, za 3 dni – 25 zł, za 7 dni – 35 zł, za 14 dni – 50 zł, za 30 dni – 90 zł.
Opłata ulgowa odpowiednio: 5, 12, 18, 25, 45 zł.
Cudzoziemcy bez karty odpowiednio: 25, 70, 120, 160, 300 zł. Cudzoziemiec wg Dyrektora np. z Unii to inne stworzenie, które musi płacić znacznie więcej. To forma dyskryminacji.
W Wici 21 podałem, że skoro w tych obwodach nie ma uprawnionych do rybactwa to jedynym dokumentem uprawniającym do wędkowania na nich jest tylko karta wędkarska. I jest to zgodne z przepisami prawa wodnego i z ustawą o rybactwie. Dyrektorzy RZGW artykułem 13 ustęp 1b prawa wodnego mogą pobierać pożytki w drodze rybackiego korzystania tylko z wód sztucznego zbiornika usytuowanego na wodach płynących, jeżeli utrzymanie i gospodarowanie wodą w tym zbiorniku należy do jego zadań. Podaję też, że prawo wodne w artykule 92 i statut nadany RZGW w Warszawie przez Ministra Środowiska nie upoważniają Dyrektora do prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej w obwodach rybackich nie oddanych do rybackiego korzystania. Dyrektor nie ma też upoważnienia ustawowego do uchwalania regulaminu amatorskiego połowu ryb dla obywateli wędkujących w obwodach rybackich na wodach państwowych płynących nie oddanych do rybactwa. Dyrektor, nie będąc uprawnionym do rybactwa, nie ma upoważnienia do pobierania opłaty za zezwolenie na wymienione obwody rybackie. Według mnie jest to działanie na szkodę obywatela wyczerpujące znamiona art. 286 § 1 kk.
Aby być uprawnionym do rybactwa należy przystąpić do konkursu ofert, przedłożyć zaopiniowany operat, wygrać konkurs, podpisać umowę i sprzedawać zezwolenia na poszczególne obwody. Skoro Dyrektor, jak twierdzi jest uprawnionym do rybactwa to ja to odbieram tak. Dyrektor Sam Sobie przedłoży ofertę, Sam przed Swoją komisją wygra konkurs, Sam z Sobą podpisze umowy o rybackie korzystanie, Sam Sobie będzie płacił, Sam z Sobą będzie łowił, Sam je będzie sprzedawał, Sam Sobie będzie prowadził dokumentację, Sam Sobie zarybiał, Sam będzie płacił podatki od gospodarki rybackiej i Sam Siebie będzie kontrolował. No i Sam odprowadzi podatek od sprzedanych zezwoleń. Super fajnie.
Dyrektor RZGW w Warszawie ustanowił z upoważnienia art. 15 ustawy o rybactwie obwody rybackie w drodze rozporządzenia ale wbrew § 12 rozporządzenia ministra rolnictwa z 12 listopada 2001r. włączając starorzecza w granice obwodu. Przekroczył tym kompetencje nadane przez ministra. Starorzeczy nie włącza się do obwodu. Ponadto Dyrektor ustanowił w drodze zarządzenia regulamin amatorskiego połowu ryb i zobowiązał obywateli do jego przestrzegania nie wiedząc chyba o tym, że już Sejm ustawą upoważnił ministra do wydania w tym zakresie rozporządzenia. Gdyby Dyrektor przeczytał ustawę o rybactwie (art. 7. ust.2a) to myślę, że zrozumiałby, że nie On a faktyczny uprawniony do rybactwa może w szczególności i to na konkretny obwód rybacki ustalić dodatkowo w szczególności: limit połowu, czas, miejsce, technikę połowu, maksymalną dobową ilość wędkujących i prowadzenie rejestru.
Źródłem prawa dla obywateli wg art. 87 Konstytucji są: Konstytucja, ustawy, ratyfikowane umowy międzynarodowe, rozporządzenia i akty prawa miejscowego ustanowione przez upoważnione organy.
Dyrektorzy regionalnych zarządów nie mają delegacji ustawowej by w drodze zarządzenia regulować prawa i obowiązki obywateli nawet jeżeli są wędkarzami.
Sądzę, że Policja, Państwowa Straż Rybacka i inne upoważnione straże nie będą egzekwowały zezwoleń regionalnych zarządów, które nie są w rozumieniu art.7 ust. 2 ustawy o rybactwie faktycznie zezwoleniami uprawnionych do rybactwa.
Wędkarze z Płocka zamierzają złożyć zbiorową skargę na Dyrektora RZGW do Prezesa Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej w Warszawie na bezprawne pobieranie opłaty za zezwolenia na obwody nie oddane do rybackiego korzystania.
Część wędkarzy pragnie złożyć skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie na Dyrektora RZGW w Warszawie na bezprawne pobieranie opłaty za zezwolenie na amatorski połów ryb w obwodach rybackich nie oddanych do rybackiego korzystania.
Podobno wędkarze już w minionych latach zmusili poprzez sąd jakiś RZGW do rezygnacji z pobierania opłaty za zezwolenia. Który RZGW nie pobiera opłat - proszę o informację.
Proszę też koła PZW byłego Okręgu we Włocławku i indywidualnych wędkarzy o składanie skarg do Prezesa KZGW na Dyrektora RZGW w Warszawie na bezprawne pobieranie opłaty za zezwolenie.
Autor: rybanaga o 13:35
wtorek, 14 stycznia 2014
środa, 30 października 2013
CZEGO BOI SIĘ SOCHACZEWSKI PZW
Właśnie CZEGO BOI SIĘ PZW SOCHACZEW ?
Takie pytanie zadawałem sobie wiele razy . I tym razem to samo pytanie zadałem sobie w związku z zorganizowanym w dniu 11.10.2013 roku Spotkaniem z Biegłym Sądowym z Zakresu Wędkarstwa mgr.Władysławem Walczakiem. Ale zacznijmy od początku.
Od pewnego czasu starałem się o zorganizownie spotkania dla wędkarzy z terenu Sochaczewa i okolic z kimś kto zna dobrze przepisy wędkarskie ( tu proszę nie mylić z przepisami jakiegokolwiek stowarzyszenia wędkarskiego lub chociażby PZW) i byłby obiektywny w swych wypowiedziach.
Po dość długich poszukiwaniach udało mi sie nawiązać kontakt z jednym z nielicznych w kraju biegłych sądowych z zakresu wędkarstwa mgr.Władysławem Walczakiem. Przedstawiłem mu mój pomysł na tego typu spotkanie . Byłem mile zaskoczony jak Pan Walczak zgodził się na tego typu spotkanie całkiem za darmo ,mało tego oświadczył ,że na własny koszt przyjedzie z Płocka gdzie mieszka do Sochaczewa. Nie pozostało mi nic innego jak ustalić termin ,miejsce spotkania i opracować ogłoszenia by poinformować wędkarzy o spotkaniu. Mając już jakieś ( niewielkie ,ale zawsze jakieś) doświadczenie w organizowaniu publicznego spotkania i chcę tu przypomnieć tym co może już nie pamiętają, a tym co nie wiedzą , że jako inicjator,pomysłodawca i jako jeden z organizatorów pozyskania sztandaru dla Koła PZW Sochaczew , a także jeden z nielicznych prywatnych sponsorów tego przedsięwzięcia miałem przyjemność nawiązać kontakt z księdzem proboszczem parafii św.Wawrzyńca Piotrem Żądło. Wtrakcie rozmów związanych z poświeceniem sztandaru zostałem poinformowany ,że do dyspozycji mieszkańców Sochaczewa jak i zainteresowanych organizacji pozarządowych jest udostępniana Sala Ostoii św. Dominika na tyłach kościoła, całkiem nieodpłatnie ( czyli za darmo) gdzie można organizować różne spotkania. Tak więc i tym razem postanowiłem skorzystać z tej propozycji i po wcześniejszym ustaleniu z Paniami odpowiedzialnymi za tę salę jak ma wyglądać takie spotkanie ustaliliśmy dogodny termin i godzinę.
Nie pozostało mi nic innego jak powiadomić wędkarzy oraz mgr.Władysława Walczaka.
Opracowałem ogłoszenie o spotkaniu które ukazało się odpowiednio wcześniej na stronach internetowych zarówno ,,Sochaczewskiego Wędkarza " , ,, Facebooka" oraz innych , a także wydrukowałem kilka ogłoszeń celem umieszczenia ich na terenie Sochaczewa głównie w sklepach wędkarskich oczywiście za uprzednią zgodą ich właścicieli. I tu spotkałem się już z pierwszą dziwną sprawą.Otóż w jednym ze sklepów wędkarskich Pani ( z tego co oświadczyła jest właścicielem) na wstępie zadała mi dość zaskakujące pytanie: " CZY O TYM SPOTKANIU WIE PAN ADAM I CZY WIE ŻE ROZNOSZĘ TEGO TYPU OGŁOSZENIA"
Tu małe wyjaśnienie.Pan ten jest właścicielem innego sklepu wędkarskiego na terenie miasta, a jednocześnie
jest członkiem zarządu koła wędkarskiego którego LOGO jest umieszczone w miejscu widocznym w sklepie tej pani.Więc sie zapytałem ,co do tego ma ów Pan.Pani z lekka zmieszana powiedziała,że ona należy do tego koła.Na moje pytanie czy jest członkiem koła,czy może sklep jest pod patronatem tego koła , otrzymałem odpowiedź , że nie chce ona mieć żadnych kłopotów i chce z wszystkim żyć w zgodzie. Tak więc uprzejmie zapytałem czy Pani wyraża zgodę na wywieszenie w jej sklepie mojego ogłoszenia. Zgoda została wyrażona i ogłoszenie zostało umieszczone na tej samej szybie co LOGO Koła. Podobne ogłoszenia zostały umieszczone jeszcze w kilku innych miejscach min. w sklepie wędkarskim w Chodakowie. Przy pozostawianiu tam ogłoszenia spotkałem Prezesa Koła Chodaków którego zaprosiłem na to spotkanie. Natomiast zdziwił mnie fakt ,że osoba wieszająca ogłoszenie pytała się Prezesa czy może je powiesić. Prezes powiedział ,że sklep nie jest jego włąsnością on nie widzi przeciwskazań .Natomiast właściciel (członek zarządu koła) sam zadecyduje. Ogłoszenie w mojej obecności zostało umieszczone na ścianie sklepu. Ale na tym nie koniec. Jadąc przez miasto dwa dni później w sklepie gdzie właścicielką jest wcześniej wymieniona Pani ogłoszenie zostało zdjęte. A sama włąścicielka zrobiła ździwioną minę ,że ogłoszenia nie ma i nie potrafiła wyjaśnić co się z nim z stało.Również w Chodakowie ogłoszenie zostało zdjęte.No cóż wpływ
PZW na niektórych właścicieli sklepów wędkarskich jest ogromny. Pozostałe ogłoszenia nie zostały pozdejmowane i za to wszystkim tym u których je pozostawiłem SERDECZNIE DZIĘKUJĘ.
Na tym jednak nie koniec.Na stronach internetowych PZW Koło Sochaczew-Miasto ukazał się artykuł nawiązujący do w/w spotkania pod którym podpisał się zarząd koła oraz autor artykułu M.P. , a które aktualnie już na stronie koła nie widnieje. A oto jego treść:
Takie pytanie zadawałem sobie wiele razy . I tym razem to samo pytanie zadałem sobie w związku z zorganizowanym w dniu 11.10.2013 roku Spotkaniem z Biegłym Sądowym z Zakresu Wędkarstwa mgr.Władysławem Walczakiem. Ale zacznijmy od początku.
Od pewnego czasu starałem się o zorganizownie spotkania dla wędkarzy z terenu Sochaczewa i okolic z kimś kto zna dobrze przepisy wędkarskie ( tu proszę nie mylić z przepisami jakiegokolwiek stowarzyszenia wędkarskiego lub chociażby PZW) i byłby obiektywny w swych wypowiedziach.
Po dość długich poszukiwaniach udało mi sie nawiązać kontakt z jednym z nielicznych w kraju biegłych sądowych z zakresu wędkarstwa mgr.Władysławem Walczakiem. Przedstawiłem mu mój pomysł na tego typu spotkanie . Byłem mile zaskoczony jak Pan Walczak zgodził się na tego typu spotkanie całkiem za darmo ,mało tego oświadczył ,że na własny koszt przyjedzie z Płocka gdzie mieszka do Sochaczewa. Nie pozostało mi nic innego jak ustalić termin ,miejsce spotkania i opracować ogłoszenia by poinformować wędkarzy o spotkaniu. Mając już jakieś ( niewielkie ,ale zawsze jakieś) doświadczenie w organizowaniu publicznego spotkania i chcę tu przypomnieć tym co może już nie pamiętają, a tym co nie wiedzą , że jako inicjator,pomysłodawca i jako jeden z organizatorów pozyskania sztandaru dla Koła PZW Sochaczew , a także jeden z nielicznych prywatnych sponsorów tego przedsięwzięcia miałem przyjemność nawiązać kontakt z księdzem proboszczem parafii św.Wawrzyńca Piotrem Żądło. Wtrakcie rozmów związanych z poświeceniem sztandaru zostałem poinformowany ,że do dyspozycji mieszkańców Sochaczewa jak i zainteresowanych organizacji pozarządowych jest udostępniana Sala Ostoii św. Dominika na tyłach kościoła, całkiem nieodpłatnie ( czyli za darmo) gdzie można organizować różne spotkania. Tak więc i tym razem postanowiłem skorzystać z tej propozycji i po wcześniejszym ustaleniu z Paniami odpowiedzialnymi za tę salę jak ma wyglądać takie spotkanie ustaliliśmy dogodny termin i godzinę.
Nie pozostało mi nic innego jak powiadomić wędkarzy oraz mgr.Władysława Walczaka.
Opracowałem ogłoszenie o spotkaniu które ukazało się odpowiednio wcześniej na stronach internetowych zarówno ,,Sochaczewskiego Wędkarza " , ,, Facebooka" oraz innych , a także wydrukowałem kilka ogłoszeń celem umieszczenia ich na terenie Sochaczewa głównie w sklepach wędkarskich oczywiście za uprzednią zgodą ich właścicieli. I tu spotkałem się już z pierwszą dziwną sprawą.Otóż w jednym ze sklepów wędkarskich Pani ( z tego co oświadczyła jest właścicielem) na wstępie zadała mi dość zaskakujące pytanie: " CZY O TYM SPOTKANIU WIE PAN ADAM I CZY WIE ŻE ROZNOSZĘ TEGO TYPU OGŁOSZENIA"
Tu małe wyjaśnienie.Pan ten jest właścicielem innego sklepu wędkarskiego na terenie miasta, a jednocześnie
jest członkiem zarządu koła wędkarskiego którego LOGO jest umieszczone w miejscu widocznym w sklepie tej pani.Więc sie zapytałem ,co do tego ma ów Pan.Pani z lekka zmieszana powiedziała,że ona należy do tego koła.Na moje pytanie czy jest członkiem koła,czy może sklep jest pod patronatem tego koła , otrzymałem odpowiedź , że nie chce ona mieć żadnych kłopotów i chce z wszystkim żyć w zgodzie. Tak więc uprzejmie zapytałem czy Pani wyraża zgodę na wywieszenie w jej sklepie mojego ogłoszenia. Zgoda została wyrażona i ogłoszenie zostało umieszczone na tej samej szybie co LOGO Koła. Podobne ogłoszenia zostały umieszczone jeszcze w kilku innych miejscach min. w sklepie wędkarskim w Chodakowie. Przy pozostawianiu tam ogłoszenia spotkałem Prezesa Koła Chodaków którego zaprosiłem na to spotkanie. Natomiast zdziwił mnie fakt ,że osoba wieszająca ogłoszenie pytała się Prezesa czy może je powiesić. Prezes powiedział ,że sklep nie jest jego włąsnością on nie widzi przeciwskazań .Natomiast właściciel (członek zarządu koła) sam zadecyduje. Ogłoszenie w mojej obecności zostało umieszczone na ścianie sklepu. Ale na tym nie koniec. Jadąc przez miasto dwa dni później w sklepie gdzie właścicielką jest wcześniej wymieniona Pani ogłoszenie zostało zdjęte. A sama włąścicielka zrobiła ździwioną minę ,że ogłoszenia nie ma i nie potrafiła wyjaśnić co się z nim z stało.Również w Chodakowie ogłoszenie zostało zdjęte.No cóż wpływ
PZW na niektórych właścicieli sklepów wędkarskich jest ogromny. Pozostałe ogłoszenia nie zostały pozdejmowane i za to wszystkim tym u których je pozostawiłem SERDECZNIE DZIĘKUJĘ.
Na tym jednak nie koniec.Na stronach internetowych PZW Koło Sochaczew-Miasto ukazał się artykuł nawiązujący do w/w spotkania pod którym podpisał się zarząd koła oraz autor artykułu M.P. , a które aktualnie już na stronie koła nie widnieje. A oto jego treść:
No cóż podobnych niedorzeczności to ja nigdy nie czytałem .Przecież to nie PZW organizowało to spotkanie tylko Ja Mariusz Bajurski osoba prywatna.Po drugie nie jestem w żaden sposób zobligowany zapraszać kogolowiek z władz miasta ,starostwa , PZW czy też innych. Jeżeli ktoś jest wędkarzem i chce pogłębiać swą wiedzę z zakresu przepisów wędkarskich sam zdecyduje o tym czy weźmie udział w tego typu spotkaniu . Po trzecie .Skąd u autora biorą się takie ,,ciekawe" pomysły , a także skąd posiadał wiedzę o czym będzie mowa .Przecież wyraźnie było napisane na ogłoszeniu , że tematem spotkania będą przepisy wędkarskie w świetle prawa polskiego. Natomiast stwierdzenie jakie pada w tym artykule mówiące o PRAWDZIE przypomina ( młodsi wędkarze moga tego nie pamiętać ) epokę Komunizmu i stwierdzeń jakimi nas ,,karmiono ,, Jedyną i słuszną drogą jest PZPR",,Ludziki" siedzący w tym zarządzie obudźcie się to nie te czasy. Przecierz jak tak dalej będziecie robić to znowu trzeba będzie Wam panom z zarządu przypomnieć , że nie jesteście bezkarni w swych bezprawnych działaniach.Bo niestety to co zostało opublikowane wyczerpuje znamiona dyskryminacji,pomawiania oraz ( a tu ciekawe) narusza moje dobra osobiste. Czyżby ostatnie PRZEPROSINY jakie musieliście opublikować(SO Płock) niczego Was nie nauczyły. A może w wielu przypadkach działacie niezgodnie z obowiązującym prawem polskim i staracie się w ten sposób zastraszyć wędkarzy . No cóż na mnie osobiście tego typu działania nie robią żadnego wrażenia. Dziwię sie również Prezesowi tego Koła którego osobiście zapraszałem no to spotkanie. Ani on ani nikt z jego zarządu nie był obecny na tym spotkaniu. Była okazja się przekonać osobiście o czym i na jaki temat była mowa , a jednocześnie można było zadać wiele pytań na które na pewno uzyskalibyście odpowiedzi.Ale odpowiedź Prezesa na moja propozycję była jednoznaczna ,,NIE MA TAKIEJ OPCJI" No cóż świadczy ona jedynie o ,,poziomie" jaki jest reprezentowany przez obecnych działaczy PZW wybranych przez samych wędkarzy do reprezentowania ich interesów. Spotkanie które organizowałem jest swoistym wyręczanie władz PZW (Statut PZW) w zaznajamianiu wędkarzy z obowiązującymi przepisami wędkarskimi na terenie RP no chyba ,że PZW tego typu przepisy nie obowiązuj.
Tak więc swoją drogą ,,CZEGO BOI SIĘ PZW SOCHACZEW "
Mariusz Bajurski
"Sochaczewski Wędkarz"
wtorek, 22 października 2013
SPOTKANIE Z BIEGŁYM SĄDOWYM Z ZAKRESU WĘDKARSTWA 11.10.2013. SOCHACZEW
W dniu 11.10.2013 roku w sali Ostoi św.Dominika w kościele św.Wawrzyńca w Sochaczewie odbyło się I - sze spotkanie wędkarzy z terenu Sochaczewa z biegłym sądowym z zakresu wędkarstwa mgr.WŁADYSŁAWEM WALCZAKIEM .
Korzystając z okazji pragnę wszystkimu czestnikom tego spotkania PODZIĘKOWAĆ , a w szczególności mgr.Władysławi Walczakowi za bezinteresowność i poświęcenie swego czasu prywatnego Nam wędkarzom.
Zapraszam do obejrzenia filmu z tego spotkania zarejestrowanego kamerą amatorską.
Mariusz Bajurski
"Sochaczewski Wędkarz"
.
Korzystając z okazji pragnę wszystkimu czestnikom tego spotkania PODZIĘKOWAĆ , a w szczególności mgr.Władysławi Walczakowi za bezinteresowność i poświęcenie swego czasu prywatnego Nam wędkarzom.
Zapraszam do obejrzenia filmu z tego spotkania zarejestrowanego kamerą amatorską.
Mariusz Bajurski
"Sochaczewski Wędkarz"
.
wtorek, 24 września 2013
SPOTKANIE Z BIEGŁYM SĄDOWYM Z ZAKRESU WĘDKARSTWA
Każdy wędkarz powinien znać swoje Prawa i Obowiązki jakie daje Nam Prawo Polskie , a nie tylko wewnętrzne przepisy Stowarzyszeń wędkarskich których w ostatnich latach powstaje coraz więcej. Tego typu spotkanie jest jedną z niewielu okazji uzyskania odpowiedzi na wiele nurtujących pytań z zakresu wędkarstwa na które na codzień jest Nam wędkarzom trudno uzyskać w swoich Stowarzyszeniach,kołach itp. Jest to pierwsze tego typu spotkanie z wędkarzami . Tak więc jest okazja zadać bezpośrednio wiele pytań , podyskutować ,przedstawić swój własny pogląd na sprawy wędkarskie nie ukrywając sie pod szyldem " ANONIMOWY " .
SERDECZNIE ZAPRASZAM !!!
Mariusz Bajurski
" Sochaczewski Wędkarz"
czwartek, 22 sierpnia 2013
BEZPRAWIE ZARZĄDU KOŁA PZW
Artykuł ten piszę z myślą o tych co z racji pełnienia swych funkcji społecznych powinni podejmować decyzje przemyślane zgodne z prawem , za które powinni ponosić pełną odpowiedzialność . Tak więc Szanowni Działacze Społeczni i nie tylko przeczytajcie to z uwagą i ze zrozumieniem i zastanówcie się nad swym dotychczasowym działaniem ,byście któregoś dnia ,, nie obudzili się z tzw. ręką w nocniku" bo konsekwencje nieprawidłowych działań mogą być dość przykre i mało przyjemne.
Na stronie internetowej koła do którego należałem ukazało się POSTANOWIENIE SĄDU w którym prezes koła Andrzej B w imieniu zarządu PPRZEPRASZA mnie czyli Mariusza Bajurskiego.Uważam ,że nie wszyscy wiedzą o co dokładnie chodzi więc pozwolę sobie to wyjaśnić skąd i dlaczego to Postanowenie Sądu się ukazało.
NARUSZENIE DÓBR OSOBISTYCH
Kodeks Cywilny określa to wyraźnie
Art. 24. § 1. Ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. W razie dokonanego naruszenia może on także żądać, ażeby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności ażeby złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Na zasadach przewidzianych w kodeksie może on również żądać zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny.
Takim klasycznym przykładem Naruszenia Dóbr Osobistych było działanie zarządu Koła PZW do którego należałem. Zarząd ten opublikował na stronach internetowych swego koła PZW i ogólnodostępnym portalu wędkarskim dwa wyroki jakie otrzymałem od GSK PZW za tzw. niekoleżeńskość polegającą na tym ,że dokonałem oficjalnego zgłoszenia do organów ścigania (Policji) kradzież drzewa przez członków PZW wśród których byli również członkowie w/w zarządu. W związku z tym ,że pierwszy wyrok był nieprawomocny i złożyłem od niego odwołanie zwróciłem się oficjalnie na stronie koła do zarządu o zdjęcie ze strony internetowej wyroku jaki został opublikowany określając termin do kiedy mają to uczynić jak również wskazałem artykuły Kodeksu Cywilnego jak również Kodeksu Karnego które zostały naruszone i jakie konsekwencje są w przypadku ich naruszenia. W między czasie GSK PZW przesłał drugi wyrok podtrzymujący wyrok wydany wcześniej. Odpowiedzią na mój list otwarty było opublikowanie przez zarząd koła drugiego wyroku jaki otrzymałem lekceważąc wcześniejsze moje uwagi ,że jest to bezprawne. W związku z zaistniałą bezprawną sytuacją nie pozostało mi nic innego jak dochodzić swych racji w Sądzie Okręgowym w Płocku I Wydział Cywilny. Najciekawsze jest to ,że przez ten cały czas w KPP Sochaczew trwały czynności wyjaśniające w sprawie kradzieży drzewa które było przyczyną zawieszenia mnie w prawach członka PZW przez GSK PZW , a które to czynności w chwili pisania tego artykułu trwają nadal( trwa to już dwa lata). W związku z bezprawnym działaniem zarządu koła który nie posiada osobowości prawnej i nie może występować w sądzie jako strona w sprawie pozwanym przed Sąd został prezes tegoż koła Andrzej B , który jako osoba fizyczna posiada osobowość prawną , a który w myśl przepisów PZW ponosi odpowiedzialność za działania zarządu którym kieruje. Podczas rozprawy sądowej doszło do tzw ugody między mną a pozwanym w wyniku przekonywujących argumentów sędziego prowadzącego postępowanie jak również w wyniku zapoznania się przeze mnie z materiałami wyjaśniającymi zarówno pozwanego jak i zarządu Koła z których wyraźnie wynikało ,że wszyscy członkowie zarządu powinni być pociągnięci do odpowiedzialności cywilnej którzy podczas jawnego głosowania jednogłośnie podjęli decyzję o upublicznieniu wyroków GSK PZW ( nikt nie miał wątpliwości ,że wyroki te trzeba upublicznić , brak głosów wstrzymujących się jak i przeciwnych). W związku z tym postanowiłem częściowo zrezygnować z dotychczasowych roszczeń , a mianowicie zrezygnowałem z przeprosin w Radiu Fama, Tygodniku,, Ziemia Sochaczewska" , ,, Echo Powiatu" , Exspress Sochaczewski oraz z zadość uczynienia w postaci przekazania kwoty 5 000 zł na cele społeczne. Podtrzymałem opublikowanie PRZEPROSIN na stronie internetowej koła oraz www.wedkuje.pl ,a także zwrot kosztów postępowania sądowego od pozwanego . Gdybym wcześniej znał wszystkie fakty prawdopodobnie do ugody by nie doszło gdyż jestem zdanie ,że cały zarząd ponosi odpowiedzialność za zaistniałą sytuację ,a nie tylko sam prezes. NIEZNAJOMOŚĆ PRAWA NIKOGO NIE ZWALNIA OD JEGO PRZESTRZEGANIA.
Tak więc w ten oto sposób działania zarządu zakończyły się w Sądzie i tylko dzięki mojej dobrej woli sprawa nie zakończyła się WYROKIEM skazującym.
Zarząd powinien się dogłębnie zastanowić nad swym postępowaniem względem swych członków gdyż ta sprawa o Naruszenie Dóbr Osobistych dotyczyła tylko jednej osoby , a to co dzieje się na stronach internetowych tegoż koła ( i nie tylko ) w stosunku do niektórych obecnych członków koła nosi wyraźne znamiona DYSKRYMINACJI i narusza art. 32 Konstytucji RP jak i prawo , a to może się skończyć pozwem zbiorowym do Sądu .
Mariusz Bajurski
SPOTKANIE Z BIEGŁYM SĄDOWYM Z ZAKRESU WĘDKARSTWA
Od kwietnia 2013 roku wielokrotnie zabiegałem w KPP
Sochaczew o zorganizowanie spotkania Naszych miejscowych policjantów z Wydziału
Prewencji ( z racji pełnienia swych obowiązków służbowych niejednokrotnie mają
bezpośredni kontakt nad wodą z Nami wędkarzami ) z biegłym sądowym z zakresu
wędkarstwa przy Sądzie Okręgowym w Płocku
Panem mgr.Władysławem Walczakiem.
Dzięki uprzejmości Naczelnika Wydziału Prewencji podinspektora mgr. Grzegorza
Radzikowskiego w dniu 20.08.2013
roku do takiego spotkania doszło . W trakcie tego spotkania funkcjonariusze
policji zostali zapoznani z aktualnie obowiązującymi przepisami prawnymi
dotyczącymi wędkarstwa w Polsce jak również sytuacją prawną PZW względem
obowiązujących w kraju przepisów prawa.W najbliższej przyszłości ( październik
br.)planuję zorganizować takie spotkanie wszystkich chętnych wędkarzy z Naszego
terenu ( bez względu na to czy należą do PZW czy też nie). W związku z tym
zachęcam wszystkich czytających do wzięcia udziału w dyskusji na temat czy tego
typu spotkanie zorganizować . W jakim dniu tygodnia oraz w jakich godzinach . Będzie to jedyna i
niepowtarzalna możliwość do zadania pytań które nurtują Was w sprawie
wędkarstwa z zakresu prawa i nie tylko. W
następstwie tych wypowiedzi postaramy się wspólnie z biegłym sądowym
Władysławem Walczakiem ustalić najbardziej
optymalny termin takiego spotkania.
Z
wędkarskim pozdrowieniem ,,Wodom Cześć”
niedziela, 26 maja 2013
DZIEŃ MATKI
Z okazji święta " DNIA MATKI " wszystkim mamom składam Najlepsze Życzenia , pogody ducha i wiele uśmiechu na co dzień !!!
PAMIĘTAJMY ZŁOŻYĆ SWOIM MAMOM ŻYCZENIA PUKI JE JESZCZE MAMY
Mariusz Bajurski
"Sochaczewski Wędkarz"
Subskrybuj:
Posty (Atom)



